×
ORIFLAME SO FEVER  |  ODKRYŁAM LUKRECJĘ W PERFUMACH

ORIFLAME SO FEVER | ODKRYŁAM LUKRECJĘ W PERFUMACH

Witajcie Kochani!

Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o zapachu, co do którego byłam początkowo sceptycznie nastawiona. To było takie.. od MEH do YEAH ;)

Zapach ten chodził za mną już od dłuższego czasu, wiele koleżanek z grupy perfumowej mi go polecało określając go jako ciepły, słodki i trwały. W końcu się skusiłam i...
Pierwsze wrażenie nie było najlepsze, ale jak się okazało, całkiem z mojej winy. No bo kto testuje perfumy zaraz po przywiezieniu przesyłki przez kuriera w bardzo zimny dzień? Powinnam to przecież przewidzieć. Przyszła paczka - psiknęłam, powąchałam i stwierdziłam, że nie wiem o co tyle szumu. Zapach taki nijaki, ledwo wyczuwalny, niebrzydki, ale bez szału. Stwierdziłam 'trudno', może on nie dla mojego nosa jest po prostu. Schowałam do kartonika i odłożyłam do półki. Minął tydzień i wzięło mnie na wąchanie swojej kolekcji  kto też tak ma? ), doszłam do So Fever, otworzyłam koreczek, powąchałam i oszalałam. Mój nos wyczuł dużą słodycz wanilii połączoną ze śliwką, odrobiną porzeczki i jeszcze jakąś nutą, której nie umiałam określić. Teraz już wiem, co to jest.



0
Copyright © 2016 Kosmetykoholizm , Blogger