Strony

piątek, 4 stycznia 2013

serum age vs. serum firm

...czyli tołpowy pojedynek!



Chcę taki brzuszek... :(
Witajcie!

No może nie będzie to pojedynek, ale recenzjo - porównanie dwóch serum liftingujących marki tołpa, które miałam  ( mam zresztą dalej ) przyjemność testować dzięki uczestnictwu w Malinowym Klubie i uprzejmości prezes Malinki :) OSTRZEGAM - będzie dużo czytania i dużo oglądania :)

 Długo zastanawiałam się nad recenzją / recenzjami. Gdy otrzymałam przesyłkę od Malinki zaczęłam stosować oba kosmetyki jednocześnie - firm rano i age wieczorem. I tak było przez ponad 2 tygodnie, po czym przez kilka dni stosowałam je osobno - kilka dni firm i kilka dni age, każdy dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Są to jednak produkty o podobnym działaniu, bardzo podobnych składnikach, więc po konsultacji z Malinką postanowiłam napisać o nich wspólną recenzję. Uważam, że tak będzie uczciwiej - zarówno w stosunku do kosmetyków jak i do Was Moje Drogie Czytelniczki!

Do testów otrzymałam:

Tołpa: dermo body, age - odmładzające serum liftingujące - kolor fioletowy opakowania ( KLIK )

Tołpa: dermo body, firm - ujędrniające serum liftingujące - kolor musztardowo-oliwkowy opakowania ( KLIK )



O ile zazwyczaj wpierw wrzucałam informacje od producenta, a później swoją opinię - dzisiaj będzie inaczej :) informacje od producenta umieszczone są głównie na zdjęciach i moje uwagi poniżej.


Jak widać oba kosmetyki przeznaczone są do skóry wiotkiej, którą niestety posiadam. Najpierw ciąża, paskudne rozstępy, później otyłość ( tak, tak, nie nadwaga ale otyłość), potem jeszcze wahania wagi i typ skóry - wszystko to razem sprawiło, że mam worek na brzuchu i wewnętrznej stronie ud. Pośladki też pozostawiają wiele do życzenia.. Kosmetyki ujędrniające mają co u mnie robić :)


Kosmetyki mają za zadanie ujędrnić naszą skórę i ją wygładzić.
Czy tak się spisują? W dużym stopniu muszę powiedzieć, że TAK. Ja cudów nie oczekuje, wiem, że nie otrzymuję kosmetyku, który sprawi, że moje wiszące sadełko zniknie i pojawi się płaski brzuszek ze zdjęcia z kartoniku. Ale...o działaniu napiszę trochę dalej :)

Uwielbiam... post scripty, które znajdują się na opakowaniach kosmetyków Tołpa :)


OPAKOWANIE:
Oba sera ( serum, serumy - jak to się odmienia?) otrzymujemy w 250 ml buteleczkach z pompką, kosmetyki sprzedawane są dodatkowo w kartonikach, na których mamy wiele informacji.

Opakowania z pompką są moimi ulubionymi - łatwo i bez problemów wydobywamy kosmetyk. Pompka jest bardzo wygodna - dozuje dobrą ilość produktu - przynajmniej jak dla mnie. Dodatkowo jest to pompka typu OPEN/STOP, więc możemy je zamknąć na wypadek transportowania :)




KONSYSTENCJA I WYGLĄD:
Oba serum mają bardzo rzadką, lekką konsystencję, są wręcz lejące. Zdziwiłam się na początku, ale mi w niczym to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Taka formuła sprawia, że kosmetyki bardzo dobrze i szybko się wchłaniają nie pozostawiając żadnej warstwy na skórze, która mogłaby nas denerwować. Nie pozostawiają filmu, nie kleją. Ich konsystencja tylko odrobinę się rożni - age jest jakby ciut, ciut gęstszy, ale na prawdę odrobinę. Kolor również mają do siebie zbliżony i jest ona bardzo naturalny, typowy dla borowinowych kosmetyków, czyli taki beżowy. Rozprowadzają się na skórze idealnie, przez co są bardzo wydajne. Dokładniej o wydajności będzie dalej.

Wracając do opakowania, bo w tym wypadku mamy na nim na prawdę wiele informacji, firma poszła w ekologię. Zamiast ulotki wewnątrz opakowania, zrobiła ulotkę po wewnętrznej stronie opakowania...


A tam... poradnik jak wykonywać masaż :)


kilka słów odnośnie problemów skóry, z którymi dane serum ma walczyć...



oraz kilka słów o "małej wielkiej pielęgnacji" w domu i w gabinecie ( wklejam tylko z jednego kosmetyku, ponieważ te informacje różnią się w obu przypadkach tylko tym jednym kosmetykiem, pozostałe są takie same)


ZAPACH:
Zapach to główny aspekt, który różni oba produkty.
firm ma zapach bardzo roślinny, świeży, liściasty. Ładny i energetyzujący. Dlatego też lubię używać go rano, ponieważ taki zapach dodaje mi energii i wigoru.
age to kosmetyk jakby poperfumowany, pachnie trochę kwiatowo-liściasto, jestem wielbicielką takich zapachów i właśnie dlatego tego kosmetyku używałam wieczorem, przed wskoczeniem do łóżka, pachniałam sobie tak ładnie.
Zapachy nie utrzymują się zbyt długo na skórze, tak może maksymalnie do godzinki.


WYDAJNOŚĆ:
Zdjęcie zrobione zostało po około 2 tygodniach użytkowania. Każdego ubyło po około 1/3 opakowania. Dzisiaj - po prawie 4 tygodniach mam jeszcze po ok. 1/3 opakowania każdego z kosmetyków.
Używam tak: pompka - udo, pompka - udo, pompka - pośladki, pompka - brzuch, pompka - ramiona.
Wychodzi na to, że jeden kosmetyk, jak dla mnie, wystarczyłby na ok. 3 tygodnie kuracji używany 2 razy dziennie, bądź 6 tyg. - raz dziennie. Myślę, że dla dziewczyn z "mniejszą powierzchnią" :) jedna butelka wystarczy na 4 tygodnie kuracji 2 razy dziennie :)
Przy cenie ok. 47 zł za butelkę, nie jest źle.


DZIAŁANIE:
Oba kosmetyki bardzo dobrze wpływają na moją skórę.
Pierwsze co zauważyłam to nawilżenie. Zgodnie z obietnicą kosmetyki nawilżają ( nie natłuszczają ) skórę. Ta lekka konsystencja przynosi natychmiastowe nawilżenie, ale efekt utrzymuje się ok. 10-12 godzin. Nie potrzebowałam nawilżenia między użyciem rano a wieczorem. Ale - nie stosowałam go na moje mega wymagające, atopowe prawie łydki, więc nie wiem jak się spisze do bardzo suchej skóry, do suchej i normalnej nawilżenie jest w porządku.
Wygładzenie jest fenomenalne. Bez ściemy. Po około 2 tygodniach używania skóra zrobiła się bardzo gładka, miła. Nawet mój mąż zapytał mnie kilka dnie temu "Co Ci się taka dupka gładziutka zrobiła?" Hi, hi! Z tego efektu jestem więcej niż bardzo zadowolona. Dodam tylko, że nie używałam w tym czasie nowych peelingów ani innych kosmetyków na te obszary ciała, które mogłyby ten efekt wywołać.
Ujędrnienie jest delikatnie widoczne, skóra jest taka jakby trochę bardziej zwarta, szczególnie na pośladkach i zewnętrznej stronie ud, gdzie nie jest aż tak bardzo nadszarpnięta zmianami. Na brzuchu i wewnętrznej stronie ud powiedziałabym, że jest poprawa w stanie skóry. Dla kogoś kto nie ma aż takich problemów ze skórą jak ja, serum liftingujące będzie świetnym kosmetykiem, który da skórze kopa.

Czy kupię ponownie: TAK. I wg mnie delikatnie, przede wszystkim zapachem, pojedynek wygrywa wersja age :) Ja taka zapachowa jestem :) I na ten już mam oko.

Kosmetyki na bazie borowiny mają na moją skórę bardzo dobry wpływ. Kosmetyków Tołpa używałam już kilka lat temu, byłam z nich zadowolona. Jedyny minus za słaba dostępność stacjonarnie, szczególnie w mniejszych miejscowościach - jak np.moja :)
Wydaje mi się, że forma idzie w dobrym kierunku.



I na koniec skład:



Dla przypomnienia:
Kosmetyki otrzymałam w ramach uczestnictwa w Malinowym Klubie.

Fakt, iż otrzymałam kosmetyki do testów nie ma wpływu na moje opinie o kosmetykach.


Tołpa: dermo body, age - odmładzające serum liftingujące - do kupienia tutaj ( KLIK ) - w cenie 49,99 zł

Tołpa: dermo body, firm - ujędrniające serum liftingujące - do kupienia tutaj (
KLIK ) - w cenie 49,99 zł


Dobrnęłyście do końca?
Ania :)

27 komentarzy:

  1. Ohh, ja teraz także potrzebuję ujędrnienia. Po odstawieniu hormonów zaczęłam mieć problemy z brakiem jędrności :/ Pomaga mi z tym walczyć krem slim extreme 3d od Eveline :) Z moją skórą nieźle sobie radzi, ale ja jestem szczupła. Wiem, że wiele dziewczyn o jak to określiłaś "większej powierzchni" nie widziało po nim spektakularnych efektów :P

    OdpowiedzUsuń
  2. No i mam dylemat, który z nich wybrać. Bo obu nie dam rady :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem zachwycona wyglądem opakowań Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam produktów wgl ;p z serii; nie znam to się wypowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pewnie, że dobrnęłam do końca - świetna recenzja Aniu! myślę, że skuszę się na wersję age - Tołpa ostatnio coraz bardziej mnie kusi (co widać w moim dzisiejszym poście ;)
    a PS'y na opakowaniach są genialne :D
    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. fajna recenzja, trochę sie namasowałas ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna recenzja :)
    Widać produkty godne uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przez większość postu byłam średnio zainteresowana, ale kochana - komentarz Twojego męża jest najlepszą rekomendacją tego produktu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jak on odczuł różnicę to znaczy, że działa :)

      Usuń
    2. Dokładnie, my możemy mieć wrażenia czy efekt placebo, ale faceta nie oszukasz ;)

      Usuń
  9. Bardzo przyjemnie czyta się Twoje recenzje, wiesz? Ciekawie piszesz :)
    I oczywiście już napaliłam się na oba te kosmetyki. Po pierwsze za działanie, a po drugie dlatego, że to moja ukochana Tołpa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wypowiadam się, bo jeszcze nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu dziekuje za ta recenzje :-) teraz juz wiem csym wspomoc moja skore :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takim kosmetykom, z takimi opisami moglabym zaufac.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam od A do Z - ciekawa recenzja porównawcza :) Nie używałam jeszcze kosmetyków Tołpa, ale chyba czas się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie, że dobrnęłam do końca :)
    Jeszcze do tej pory nie miałam styczności z kosmetykami firmy Tołpa, może kiedyś wreszcie się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że sa to dobre polskie kosmetyki

      Usuń
  15. I znowu maltretujesz mnie Tołpą... ale już niedługo i ja będę pisała o Tołpie ;)
    P.S. No to wiem już na który z nich się skusić... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja TOłpą, a Ty z Diorem wyskakujesz!
      I która bardziej maltretuje?!

      Usuń
    2. No właśnie zachęciłaś mnie do wypróbowania tego AGE ;) Widziałam go wczoraj w Rossmanie, jest teraz w promocji i kosztuje 55zł (przeceniony z 66zł).

      Usuń
  16. ujędrniające serum bardzo by mi się przydało;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale długiii post:-) Komentarz twojego męża boski!:-D

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety nie znam produktów :(
    Na pewno są bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  19. rewelacyjny post z reka na sercu przeczytalam wszystkoooo :))

    OdpowiedzUsuń