Strony

czwartek, 28 lutego 2013

SYNESIS Contra ZIMA - Kto Wygrał?

Hej Dziewczyny!

Zima to zły czas dla naszej skóry. Zresztą wiecie o tym doskonale. Firma SYNESIS postanowiła zmierzyć się z tą porą roku ( bardzo zresztą nielubianą przeze mnie ) i wyprodukowała Krem do ciała Contra Zima
  

Krem do ciała Contra Zima - seria limitowana

Piękna, elastyczna i miękka skóra zimową porą    
POJEMNOŚĆ - 100ml
CENA - 90 zł PROMOCJA !!!45 zł




Receptura Kremu do ciała jest niezwykle bogata w wiele cennych składników, dzięki czemu ma działanie odżywcze, regenerujące i nawilżające.

Zawiera olejek arganowy określany mianem płynnego złota. Jest on pozyskiwany z drzewa Argania Spinosa zwanego drzewem życia. Zawiera wiele substancji dobroczynnych dla skóry m.in. witaminę E, polifenole oraz jedno i wielo nienasycone kwasy tłuszczowe.

W składzie znajduję się witamina PP i srebrnik - cenne składniki rzadko spotykane w kosmetykach.


10
Krem do ciała Contra Zima zawiera 10 składników aktywnych:
oliwkę europejska, olej arganowy, palmę sabałową, olej ryżowy, głóg jednoszyjkowy, kasztanowiec, ekstrakt z ziela Pięciornika Gęsiego, hialuronian sodu, octan tokoferylu, olej z rozmarynu.



INCI: Aqua, Caprylic/ Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Olea europaea, Serenoa repens, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Oryza Sativa Oil, Crataegus Extract, Aesculus L. Extract, Potentillae Anserinae Herba Extract, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl acetale, Panthenol, Niacinamide.





OPINIA:

Krem dostałam na spotkaniu blogerek. Zachęcił mnie do używania jako pierwszy, w końcu wypowiada walkę zimie i przesuszowi, który powoduje. Tak... u mnie różnice temperatur i grzanie powodują przesusz na całym ciele i lekkie balsamy się nie sprawdzają. A tu... Contra Zima, więc trzeba używać dopóki zima gości u nas.

Elegancki, prosty szklany słoik z plastikową nakrętką i... niczym więcej. Niestety nie mamy dodatkowego zabezpieczenia w postaci folii, a dla mnie te rzeczy są ważne, żebym wiedziała, że nikt tego wcześniej nie "macał". O tym producent mógłby pomyśleć.

Konsystencja jest dla mnie zaskoczeniem. Otóż po otwarciu słoiczka zdziwiłam się - krem na zimę i taki "lekki", rzadki trochę, bo spodziewałam się raczej konsystencji masła. I tu niespodzianka! W kontakcie ze skórą krem zyskuje pewną gęstość i jego konsystencja się zmienia na bogatszą.  Pierwszy raz z czymś takim się spotkałam :) Krem bardzo dobrze rozprowadza się po ciele, potrzebuje około minutki, dwóch do pełnego wchłonięcia, wchłania się do suchości zostawiając gładką i ukojoną skórę.
Tak - krem działa kojąco na, przynajmniej moją, skórę. Krem dobrze nawilża i odżywia skórę, z  czego jestem bardzo zadowolona. Moje łydki również go lubią, choć je akurat co jakiś czas muszę potraktować czymś mocniejszym, najczęściej przeznaczonym do skóry atopowej.


Krem jest delikatnie żółciutki, kolorek bardzo przyjemny. W kontakcie ze skórą robi się biały ( nie pomylić z bieleniem ). Krem jest dosyć wydajny, smaruje się nim często a mam jeszcze trochę w opakowaniu. Wiadomo - wszystko zależy od tego, ile kosmetyku nabieramy. Tutaj wystarczy niedużo.

A jakieś wady? Jest taka jedna... zapach... . Wiem, wiem... substancje zapachowe w składzie nie są pożądane, itd. itp. Ale cóż ja poradzę, że lubię kiedy kosmetyk pachnie ładnie, przyjemnie. Jego woń natomiast do najładniejszych nie należy, pachnie zielsko-aptecznie. Na szczęście zapach ten jest bardzo delikatny i szybko znika ze skóry, dobre działanie kremu sprawia, że znoszę go bez problemu :)

Obecnie krem możecie kupić TUTAJ za 45 zł. Sama bym go kupiła, gdyby nie moje zapasy.

Dziewczyny a Wy znacie jeszcze jakieś inne kosmetyki Synesis? Mam jeszcze próbkę kremu czosnkowego, ale zdążyłam go użyć kilka razy i miałam wrażenie, ze przyśpiesza gojenie zmian na twarzy.

Pozdrawiam,
Ania

poniedziałek, 25 lutego 2013

Pielęgnacja japulki z Hipp-em

Witajcie!

Pamiętacie Juniorkowe zakupy kosmetyków Hipp (TUTAJ) ???
Nadszedł czas na pierwszą recenzję z tych zakupów - Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała HiPP Babysanft.


Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała HiPP Babysanft z naturalnym olejkiem migdałowym BIO – skutecznie chroni i pielęgnuje skórę dziecka. Krem łatwo sie rozprowadza, szybko wchłania, pozostawiając skórę miękką i delikatną.
Idealny dla całej rodziny.

sobota, 23 lutego 2013

Makijaż, zakupy, przebarwienia... różności po prostu...

Witajcie!

Dzisiaj taki luźny trochę post... ciut makijażu, trochę zakupów i moje przebarwienia.


Od niedawna jestem posiadaczką paletki Oh So Special Sleek Make Up - dzisiaj doczekała się w końcu makijażu z nią. Paletki OSS i Sunset odkupiłam od innej blogerki - obie wyszły w cenia jednej :) W sumie na Sleekie się chyba więcej nie skuszę, ale nie wiem co mi strzeli do głowy, bo kusi mnie jeszcze Bad Girl i Storm - nie umiem wybrać :)



Podkład - Rimmel Match Perfection 200 Soft Beige
Oczy - Oriflame korektor ( KLIK), Cienie: OSS SMU, tusz: Max Factor False Lash Effect wersja Gold, konturówka Avon czarna
Usta: Oriflame pomadka (KLIK)
Róż: Yves Rocher, średnia morela


A to zdjęcie pokazuje jak korektor Illuma Flair Oriflame prezentuje się pod okiem.




tyle make up-u :)...

Wczoraj koleżanka podrzuciła mi kupione niedawno żele pod prysznic z ISANA


A ja zrobiłam małe zakupy w aptece - dla siebie i dla Juniorka



Kupiłam krem wybielający, ponieważ mam duże przebarwienia po trądziku na brodzie i dolnej części policzków ( i trądzik jeszcze, ale to już pomijam)

Tak na wczoraj wygląda moja broda ( nie przestraszyć się). Pokazuję zdjęcia, żebyści i Wy i ja mogły porównać efekty. Wiem, że powinnam się za to wziąć wczesną zimą, a nie pod koniec, ponieważ w trakcie kuracji ( 4 tyg minimum)i 10 tygodni po trzeba unikać długotrwałej ekspozycji na słońcu - ja jednak zazwyczaj takiej unikam, więc nie ma problemu.





Paskudztwo...

To miłego wieczorku Drogie Koleżanki.
Ania

piątek, 22 lutego 2013

8. marca Dniem Małej Kobietki - Rozdanie!

Witajcie!

W moich zapaskach znalazły się 2 produkty dla dzieci z Yves Rocher - pięknie pachnące - szampon i żel do mycia. Ich buteleczki kojarzą mi się z... dziewczynkami. Są takie dla małej Kobietki. A skoro zbliża się Dzień Kobiet to pomyślałam, że fajnie by było uszczęśliwić jakąś małą Kobietkę.
Stąd rozdanie :)


Warunki są takie:
1. Musisz być publicznym obserwatorem bloga ( 1 los)
2. Możesz umieścić notkę o rozdaniu lub wrzucić na pasku bocznym ( po dodatkowym losie)
3. Zgłoszenia przyjmuję do 03. marca - do niedzieli
4. Wynki będą max 04. rano i będę prosić pilnie o adres do wysyłki, żebym we wtorek wysłała ( poleconym priorytetem), żeby doszło.
5. Napisać odpowiedź na pytanie: Jak ma na imię i ile ma lat Kobietka, dla której będzie ten zestaw? Myślę, że to prezent idealny dla Kobietki mocno niepełnoletniej.
5. Zgłoszenie:
Obserwuję jako:
Post/pasek: Nie/Tak - adres
 Mail:
Odpowiedź: 

UWAGA!!!
Kosmetyki przeznaczone są dla dzieci powyżej 3. roku życia!

Ania

czwartek, 21 lutego 2013

COCO JUMBO !!!

Jaja je COCO JUMBO Jajajeeeee!!!!
Pamiętacie ten hit? Hmm... część z Was może być zbyt młoda, żeby pamiętać :)


Witajcie!

Jakiś czas temu Wera wyznała, że jest żeloholiczką. Ja również muszę się do tego przyznać, żele zużywam w dużych ilościach. Jak dla mnie żel ma myć, nie wysuszać i pięknie pachnieć w trakcie kąpieli/prysznica. Te wymogi spełniają m.in żele pod prysznic Yves Rocher z serii Les Plaisirs Nature. A kokos... mniam... leci mi ślinka.


Żel do kąpieli i pod prysznic Kokos z Malezji

Żel z zawartością kokosa z Malezji zmienia się w gęstą pianę. To pyszna chwila egzotycznej przyjemności i odprężenia.Składniki pochodzenia roślinnego: kokos z Malezji, baza myjąca pochodzenia roślinnego.pH neutralne dla skóry.

SKŁAD

Jest to już kolejny żel pod prysznic z Yves Rocher, który bardzo polubiłam.
Umówmy się - recenzji długiej nie będzie - toż to tylko żel pod prysznic :)
Chciałam Wam go pokazać, bo żelik wspaniale pachnie kokosem. Fanki kokosowych zapachów będą bardzo zadowolone - zapach jest bardzo naturalny, nie chemiczny. Pachnie w trakcie mycia, ale nie zostaje na ciele, co dla jednych jest plusem, dla innych minusem. Jak dla mnie skóra nie musi pachnieć po żelu.
Żel nie wysusza skóry, dobrze się pieni zarówno z gąbką jak i bezpośrednio na ciele. Mogę powiedzieć, że jest wydajny, chociaż to zależy ile go wylewamy. Ja używałam do nie pompki, która zwiększa wg mnie wydajność, bo zawsze go wtedy mniej nabierzemy ( pompka kosztuje 3,50 zł ).
Jako żelu do kąpieli go nie używałam, może następnym razem :), bo wrócę do niego na pewno, na razie mam jeszcze wersję owies.

Cena: 15,90 zł za 400 ml + ewentualnie pompka 3,50, ale ona jest wymienna i jest to zakup jednorazowy. Nie jest to dużo ale też nie mało, gdyż można kupić np. żel ISANA za 2,99 zł za 300 ml. Ja uważam, że warto ich wypróbować.

PIĘKNE I NATURALNE ZAPACHY  Les Plaisirs Nature SĄ NIESAMOWITE !!!

Polecam Kochane!
Ania


niedziela, 17 lutego 2013

(L)Irenkowa Folacyna

Witajcie!

Kilka dni temu skończyłam krem Folacin Intense Lirene.
Krem był przeznaczony na dzień, ja używałam go na dzień i na noc.

Oba kremy ( na dzień i pod oczy) otrzymałam końcem wakacji na spotkaniu z hospicjum Alma SPEI. Kremy te były przeznaczone na rynek czeski ( bodajże). Niestety... nie mam opakowań, żeby Wam pokazać dokładny opis i skład. A te kosmetyki na polskim rynku już nie są dostępne - zostały zastąpione serią Lirene Folacyna+ proTELOMER 40+.
Tak wiem, że do 40+ jeszcze mi daleko, ale moja skóra potrzebuje solidnej dawki ujędrnienia, zmarszczek też mam już sporo ( za to nie mam nic a nic siwych włosów ), więc mając 30  prawie lat używam kremów 35+, a ten wyjątkowo był już 40+.


Intensywny krem przeciwzmarszczkowy na dzień SPF 8

Krem zamknięty jest w plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml. Oprócz tego, że krem był w zafoliowanym kartoniku, to zabezpieczony jest również aluminiową folią pod nakrętką. Tak zabezpieczone są chyba wszystkie kremy Lirene - ja bardzo sobie tensposób cenię, krem nie ma dostępu powietrza do czasu otwarcia.


Konsystencja kremu jest delikatnie puszysta, jest taki "mięciutki". Bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy, ale potrzebuje kilku minut na wchłonięcie się. Zostawia twarz... "otuloną". Tworzy takią delikatną warstwę... ciężko to opisać. Nie jest to film, nie jest tłusty, jest jakby okryty delikatną pelerynką, która zanika po około godzince. Nie każdy lubi taki efekt, mi osobiście nie przeszkadzał.


Chyba za krótko go używałam, żeby móc ocenić jego działanie przeciwzmarszczkowe. Tym bardziej, że używałam na dzień i na noc, przez co szybko się dosyć skończył. Używałam go około miesiąca.
Najlepiej sprawdzał się u mnie na noc - rano cera była wypoczęta, gładka.
Na dzień okazał się zbyt słaby pod względem nawilżania suchej części mojej twarzy, czyli policzków. Dlatego kładłam na nie serum nawilżające Sweedish SPA od Oriflame. Dla pozostałej części twarzy nawilżenie było odpowiednie.
Obawiałam się, że ta puszysta konsystencja będzie miała tendencję do zapychania, nic takiego na szczęście nie miało miejsca, nie miałam zwiększonego wysypu ( tylko normalny ).


Intensywnie przeciwzmarszczkowy krem pod oczy na dzień i na noc SPF 8

Kremu zaczęłam używać w połowie stycznia, gdzieś miesiąc temu. Używam go na dzień i na noc i mam go jeszcze z połowę opakowania, czyli 15 ml tubki. Opakowanie jak większości kremów pod oczy. 


Krem ma bogatą konsystencję. Gładko rozprowadza się na skórze, ale bardzo długo się wchłania. Może inaczej... zostaje z nami na dłużej. Robi po prostu warstwę, która nie chce się wchłonąć. O ile na nocne stosowanie nie robi mi to różnicy, to na dzień jest już delikatnie uciążliwe. Chociaż... ma to czasami i swoje plusy. Nałożony na ten krem korekt trzyma się idealnie, nawet Rimmelowy korektor Match Perfection, który lubił wysychać i brzydko się zachowywać, na tym kremie wyglądał ładnie i świeżo cały dzień. Także ciężko do końca ocenić czy brak pełnego wchłaniania jest na plus czy na minus. Tym bardziej, iż po miesiącu używania skóra pod oczami odzyskała trochę blasku i młodości, a ja mam w tym miejscu skórę wyjątkowo delikatną i często przesuszoną.


Bogata konsystencja sprawia również, że krem jest bardzo wydajny.
W trakcie używania nie odczuwam pieczenia, łzawienia ani innego dyskomfortu, a używam na powiekę i pod oczy.

Krem do twarzy się skończył i rozpoczęłam Kurację Hialuronową marki Flos-Lek ( 35+) kremu na dzień i kremu na noc, kremu pod oczy Lirene używam nadal. Na razie nie będę używać kosmetyków 40+ ale za kilka lat chętnie sięgnę po Folacynę. Teraz jest kuracja hialuronowa a następnie będzie również twór Pani Eris, a dokładniej seria Tokyo Lift marki Dr Irena Eris, na którą już sumkę odłożyłam ( 2 x 80 zł ), krem pod oczy mam dzięki uprzejmości Pani Magdy.

Gdybyście były zainteresowane, podaję LINK do strony z informacjami o kremach Lirene Folacyna+ proTELOMER 40+. Nie wiem na ile różni się nowa seria od poprzedniej, ale to ona jest teraz dostępna w sklepach.
Ja mogę z czystym sumieniem polecić Wam wypróbowanie tych kremów, choć wiem, że dla większości z Was jest jeszcze za wcześnie na takie kremy.

Pozdrawiam,
Ania

sobota, 16 lutego 2013

Rose od Golden Rose

Witajcie!

Dzisiaj będzie mało słów.
Długo nie było u mnie kolorówki, a ostatnio właśnie tej najwięcej pokazuję.
Dzisiaj kolejna pomadka - tym razem 42 od Golden Rose Ultra Rich Color, którą dostałam na spotkaniu blogerek.

Kolor jest śliczny i bardzo do mnie pasuje, bo róże lubię najbardziej. Nadaje się zarówno na dzień i na wieczór.
Pomadka jakoś szczególnie nie nawilża, ale przyjemnie sunie po ustach. Trzyma się 3-4 godzinki, po tym czasie jednak już jej nie ma na ustach. Wiadomo - zjadam ją, zostawię na kubeczku itd., itp.
A wygląda tak!





z lampą

sztuczne światło

Podoba Wam się??

Wracając do Apocaliptic Rimmela - nabyłam wczoraj odcień 201, który bardziej nadaje się do codziennego użytku niż 303 - już niedługo Wam go pokażę, jest śliczny.

czwartek, 14 lutego 2013

BALNEA Specjalistyczny antybakteryjny żel do mycia ciała


 Hej!


Dzisiaj chciałam napisać Wam kilka słów o produkcie, którego używam od niedawna. Szybko jednak mogłam ocenić, ponieważ jest to żel pod prysznic.

Gdy pakowałam się na wyjazd zależało mi na tym, aby wziąć ze sobą jak najmniej kosmetyków. Rozejrzałam się w swoich zasobach i w oko wpadł mi ten oto żel BALNEA Specjalistyczny antybakteryjny żel do mycia ciała firmy Barwa.
Nieduża tubka, antybakteryjne właściwości ( idealne na wyjazd do szpitala ) oraz zawartość kwasu   mlekowego ( uniwersalne użycie jako żel do higieny intymnej ) przekonały mnie do wrzucenia go do walizki.


I wiecie co... bardzo dobrze wybrałam!

Poręczna tubka, 120 ml pojemności, zamykanie na mocny zatrzask. W podróży nic się nie wylało, ale otwierać go łatwo.
Żel ma kremową konsystencję, taką akurat, i ma piękny zapach klasycznej kostki Dove, ja ten zapach uwielbiam i żałuję, że coraz mniej kosmetyków Dove tak pachnie ( na rzecz wątpliwych wymyślnych aromatów). Taki mały minus - żel słabo się pieni, przez co bez użycia gąbki jest po prostu mało wydajny. Jakoś mu to jednak wybaczam.


 Po jego użyciu skóra nie wołała o balsam, nawet ze 2 razy o nim zapomniałam ( wiecie jak to w szpitalu - szybko, szybko, szybko). Właściwości antybakteryjne ciężko mi ocenić, wiem jedynie, że nic mi się nie przyplątało, a łazienki dla rodziców pozostawiają wiele do życzenia. Ja mam tendencję do łapania różnych infekcji skórnych typu grzybek / bakteria, tym razem na szczęście nic takiego mnie nie spotkało. Być może jest to zasługą tego właśnie żelu. Używany do higieny intymnej sprawdził się również bardzo dobrze - odświeżał, nie wysuszał, wszystko OK!

Skład:


Ja mogę go Wam spokojnie polecić - moim zdaniem idealny jeżeli chodzi o poręczność i sytuacje typu wyjazd, basen.

I kilka słów od producenta:


Specjalistyczny antybakteryjny żel pod prysznic do codziennej pielęgnacji całego ciała, polecany dla dzieci i dorosłych. Skutecznie ogranicza rozwój drobnoustrojów. Posiada pH neutralne dla skóry.

Specjalistyczny ANTYBAKTERYJNY żel do mycia ciała jest polecany dla osób, które:
    aktywnie uprawiają sport,
    wykonują pracę fizyczną,
    często podróżują,
    uczęszczają na basen, do sauny.

Produkt przebadany dermatologicznie.
Produkt nie testowany na zwierzętach.
Pojemność: 120ml

Składniki aktywne
    Arlasik Phospholipid PTC® – skutecznie ogranicza rozwój mikroorganizmów, zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem bakterii i zapobiega podrażnieniom.
    Kwas mlekowy – nawilża, wygładza i chroni skórę przed wysuszeniem.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Ania

środa, 13 lutego 2013

WYNIKI KONKURSU !!! DZIĘKUJĘ !!! PROŚBA !!!

Witajcie!

Dzisiaj bardzo, bardzo przydały mi się moje skromne umiejętności obsługi excela i pisania  makr :)
Nie musiałam przepisywać ręcznie ani bawić się w 'kopiuj-wklej' z 352 liniami. :)

Za moment podam zwyciężczynię Konkursu, w którym można było wygrać poniższe nagrody:


Kilka osób niestety nie spełniło wymaganego punktu, czyli nie odpowiedziało poprawnie na pytanie "Jak ma na imię mój Juniorek?". Otóż Juniorek nie ma na imię ani Junior, ani Tomek, ani Kacperek, ani tym bardziej Nikola czy Amelka.
Juniorek ma na imię : Krzysztof, Krzyś, Krzysiu, Krzysiek - wszystkie zdrobnienia i zgrubienia są prawidłowe :)

 Bardzo miło mi poinformować, że Konkurs wygrywa:


Gratuluję!!!
Piszę do Ciebie mail i czekam na dane do wysyłki.

DZIĘKUJĘ!!!
Konkurs był zorganizowany z okazji m.in. 200 obserwatorów, a w tym czasie przybyło Was aż do ponad 300 z czego jestem bardzo szczęśliwa i baaardzooo Wam DZIĘKUJĘ!!!
Z kolejnym Konkursem trzeba będzie jeszcze chwilkę poczekać, natomiast jestem w trakcie przemyśleń, których kosmetyków nie będę używać i będę szukała testerek.

I tak prośba do Was...

Widziałam kiedyś na blogach patyczki kosmetyczne, których jedna końcówka była w szpic i w dodatku spłaszczona. 
Pilnie takich potrzebuję!!! Gdybyście wiedziały gdzie kupić, albo gdyby któraś z Was mogła mi kupić ze 3 opakowania - byłabym bardzo wdzięczna. Oczywiście pokryję wszystkie koszty !!!
Proszę was o kontakt na anna.chsamson@gmail.com

Pozdrawiam serdecznie,
Ania

poniedziałek, 11 lutego 2013

APOCALIPS... gdy tusz okazuje się być pomadką :)

Witajcie...



Poniższa krótka historia to... CAŁA JA!!!

Na Spotkaniu blogerek dostałyśmy m.in. kosmetyki marki Rimmel... o takie...



I byłam święcie przekonana, że dostałyśmy dwa tusze. A skoro to tusz to nie otwierałam, żeby nie wysychał, ułożyłam ładnie w pudełeczku i sobie leżał. W sobotę dorwałam się do komputera po tygodniowej  przerwie i na blogu Słomki ( TUTAJ ) oglądam sobie świetne błyszczyki Rimmel-a.
Przyglądam się bliżej i... opakowanie wydaje się być mi znajome. Myślę sobie - O! mam tusz z tej serii... yyy... ale czy aby na pewno?! Wygrzebałam z pudełeczka i... to pomadka a nie tusz!!!
O mamo!
I tym oto sposobem okazało się, że mam fantastyczną pomadkę / błyszczyk / gloss od Rimmel.
W boskim kolorze 303 Apocaliptic!!!






CAŁA JA...

I tak się to cudeńko prezentuje...








W całej swojej wspaniałości ma swoje mini-wady - zostaje wszędzie i trudno go z tego wszędzie zmyć - filiżanka, ubiór, buziaczek dla Juniorka też odpada. Druga mini wada - trzeba bardzo dokładnie się malować i uważać na zęby ;) łatwo można i im nadać kolor. Podkreśla też niedoskonałości, wszelkie suche skórki, co widać na zdjęciach.


A zalety... chyba widzicie same - obłędny mocny kolor! Trwałość jest bardzo dobra, na ustach zostaje bardzo długo. Nawet gdy się gdzieś odbije to na ustach i tak pozostaje. Efekt błysku możemy stopniować grubością warstwy pomadki.
Aplikator równo rozprowadza pomadke na ustach, pobiera ilość odpowiednią na jedną wargę :)
Kolor 303 Apocaliptic do fuksjo - malina. Piękna, nasycona, boska... Kolor ma podstawową zaletę, której brakuje czerwieniom. Optycznie wybiela zęby!


Jeszcze kilka słów od producenta!

http://www.rimmellondon.com/pl/landingpage/


NOWOŚĆ Szminka w płynie Apocalips

Koniec koloru jaki znałaś do tej pory! Wstrząsająco głębokie odcienie i zjawiskowo gładki połysk.

Nowa szminka w płynie łączy w sobie najlepsze koncepcje szminki i błyszczyka - soczysty płyn z czystymi pigmentami koloru o bogatym kolorze, fenomenalny połysk i wyjątkowy komfort, który utrzymuje się przez cały dzień.

Formuła szminki sprawia, że usta mają wyjątkowo mocny i odważny kolor. Nowa szminka w płynie, APOCALIPS, to kremowa i odżywiająca konsystencja, która za jednym pociągnięciem fantastycznego, nowego aplikatora z mikro-zbiorniczkiem, łatwo i równomiernie się rozprowadza, pozostawiając usta w pięknym kolorze oraz nawilżone godzina po godzinie. To koniec znanego dotąd koloru.

Pomadka występuje w 7 kolorach

http://aiszaperfumy.pl/ 
Ja na pewno skuszę się jeszcze na jaśniejsze kolory, na pewno na 100 Phenomenon.

A Wam, jak się podobają :) ???



Ania