Strony

piątek, 28 marca 2014

Zielona Kawa w walce z nadwagą? No i Ja :)

Cześć,

Dzisiaj przeczytałam ciekawy artykuł o dietach, w którym również była wzmianka o Zielonej Kawie i jej wpływie w walce z nadwagą i otyłością.
Nie był to chyba do końca artykuł wolny od reklamy, ponieważ na stronie obok znajduje się reklama nowego preparatu wspomagającego walkę ze zbędnymi kilogramami - Be Slim Zielona Kawa.

Chciałam przytoczyć tu fragment artykułu - Gazetka z Apteki "Zyskaj zdrowie" Wiosna 2014:

"ZIELONA KAWA W WALCE Z NADWAGĄ I OTYŁOŚCIĄ

Jedną z nowości rynkowych jest zielona kawa, czyli owoce kawowca nie poddane procesowi palenia. Zawierają one naturalny kwas chlorogenowy, którego działanie prawdopodobnie polega z jednej strony na ograniczeniu wchłaniania glukozy, co zmusza organizm do spalania nagromadzonej tkanki tłuszczowej, z drugiej zaś - na przyspieszeniu procesów metabolicznych, dzięki czemu organizm szybciej pozbywa się nadmiaru kalorii. Substancja ta przed wprowadzeniem na rynek została poddana szeregowi badań klinicznych przeprowadzonych na całym świecie ( USA, Japonia, Włochy), które potwierdziły jej skuteczność w walce z nadwagą i otyłością. Tempo ubytku masy ciała jest wysokie, przy jednoczesnej normalizacji parametrów ciśnienia krwi oraz normalizacji poziomu cukru w surowicy. Wszystkie te aspekty sprawiają, że z wyciągiem z zielonej kawy wiąże się obecnie ogromne nadzieje w walce z nadwagą i otyłością. Pamiętać należy jednak, aby jednocześnie ze stosowaniem środków farmakologicznych zwiększyć aktywność fizyczną ( minimum 30 minut 3 razy w tygodniu), jeść częściej, a mniej: zaleca się 5 posiłków dziennie ( dieta to nie głodówka1), zadbać o równowagę emocjonalną - "zajadanie problemów" jest naturalną, fizjologiczną reakcją organizmu - oraz prowadzić bardziej higieniczny tryb życia, a w szczególności unormować stosunek fazy snu i czuwania ( minimum 8 godzin snu na dobę). Dopiero spełnienie tych warunków podparte farmakologią daje szansę na trwały efekt końcowy."


Czytam i tak sobie myślę, że to po prostu jak o mnie napisane. Mam niestety ten minus, że zajadam, czasami wręcz zażeram, problemy. Moim głównym problemem jest to, że gdy mi smutno i źle to najlepiej koją mnie słodycze. A koleżanki z pracy wiedzą już doskonale kiedy mam nerwy.Nie muszą się pytać, wystarczy, ze widzą, że jem.
Do tego dochodzi mała i bardzo nieregularna ilość snu i na prawdę siedzący tryb życia i kilogramów przybywa, ojj przybywa. Łatwo i szybko. Niestety dużo trudniej je później zrzucić, co staram się właśnie uczynić. Jest to moje kolejne podejście. Wahania wagi są u mnie od lat. Tłumaczeń nie ma. Jest to tylko moje samozaparcie, czy też jego brak, że nie zmieniłam do tej pory swoich nawyków żywieniowych .

Na stronie obok znajduje się reklama poniższego suplementu:

http://www.colfarm.pl/be-slim-zielona-kawa-szczegoly-284.htm 

Informacje na temat preparatu ze strony producenta
Suplement diety Be Slim ZIELONA KAWA to złożony preparat, który wspiera proces odchudzania. Be Slim ZIELONA KAWA zawiera unikalne połączenie wyciągów z: zielonej kawy, nasion fasoli, zielonej herbaty, gorzkiej pomarańczy, opuncji figowej oraz witamin B6, B12 i chromu.

Wyciąg z zielonej kawy to ekstrakt naturalnego pochodzenia pozyskany z ziaren kawy, która nie została poddana procesowi palenia; zawiera 50% kwasu chlorogenowego.

Wyciąg z zielonej herbaty posiada właściwości antyoksydacyjne, działa energetyzująco i witalizująco. Wspiera utrzymanie prawidłowego poziomu glukozy i cholesterolu we krwi. Sprzyja osiągnięciu prawidłowej wagi ciała i wspomaga wydalanie wody przez nerki. Wyciąg z zielonej herbaty wspiera beta-oksydację kwasów tłuszczowych prowadząc do zmniejszenia ilości tkanki tłuszczowej.

Chrom przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu makroskładników i utrzymania prawidłowego poziomu glukozy we krwi.

Wyciąg z owoców gorzkiej pomarańczy zawierający p-synefrynę przyczynia się do zdrowia układu pokarmowego wspierając metabolizm lipidów i węglowodanów oraz ułatwiając kontrolę prawidłowej wagi.
Wyciąg z owoców opuncji figowej wspiera kontrolę wagi i wspomaga odchudzanie; pomaga zmniejszyć apetyt. Odpowiada za prawidłową absorbcję węglowodanów i lipidów oraz wspomaga utrzymanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi.

Witamina B6 wspiera pozyskiwanie energii w procesach metabolicznych i przyczynia się do regulacji aktywności hormonalnej. Może wpływać na zmniejszenie uczucia zmęczenia i znużenia.
Witamina B12 wspiera układ odpornościowy, pomaga w prawidłowym przebiegu procesów metabolicznych oraz funkcji psychicznych. Korzystnie wpływa na zmniejszenie męczenia.


 I tak sobie właśnie myślę czy by tego preparatu nie wypróbować... hmm... 
Od kilku dni staram się wprowadzić zmiany w swojej diecie. Mam już dość ciężkiej i wielkiej dupy, wystającego brzucha oraz paskudnego bólu kręgosłupa. I dość siebie i oszukiwania samej siebie, że nie jest jeszcze tak źle.
Jest, jest gorzej niż źle i po prostu muszę to zmienić. 
Także nie zdziwcie się gdy na blogu pojawią się recenzje produktów ujędrniających ( w pierwszej kolei stawiam na tołpę) no i pewnie tego preparatu, bo zapytam o niego w najbliższych dniach w aptece.
Ja wiem, że same jakieś-tam tabletki nie pomogą, ale być może wspomogą chociaż trochę metabolizm oraz ograniczenie chęci na słodycze.

A może już go próbowałyście?

P.S. Skutek uboczny picia wody - biegam jak szalona do WC ;)

 Wiem, że to nie jest mój pierwszy raz, ale... trzymajcie za mnie kciuki..


czwartek, 27 marca 2014

Smyku Smyk i CosmeFreak- dla Krzysia!

Witajcie!

Świat blogów kosmetycznych i kosmetyki! Dla mnie to cudowna, kolorowa odskocznia od codzienności, czasami mniej kolorowej, choć Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że użalać się nie lubię. W blogosferze spotykam wspaniałych ludzi, przede wszystkim wspaniałe Dziewczyny, nawiązałam przyjaźnie. Są tu również osoby, które niesamowicie mnie wzruszyły i w tym momencie ma dokładnie na myśli Dwie Osóbki : Smyku Smyka i CosmeFreak.

Jakiś czas temu napisała do mnie Patrycja, która bardzo chciałam zrobić eko kosmetyki dla mojego Krasnoluda. Było mi niesamowicie miło... To wspaniałe uczucie, kiedy ktoś chce zrobić coś od siebie, bezinteresownie, dla drugiej osoby, a szczególnie dla takiego Robaczka jak mój :) A kosmetyki przyszły tuż przed 10tymi urodzinami Krzysia, więc otrzymał od Dziewczyn na prawdę wspaniały prezent!!!!!


Patrycja zrobiła dla Krzysia:
- balsam do masażu w kostce
- szampon
- piankę do kąpieli
- aromatyczny lawendowy spray do pościeli i pomieszczeń




Razem z CosmeFreak Dziewczyny zaszalały i kupiły Krzysiowi zestaw kosmetyków Lumene z serii Angry Birds.




Ręcznie robione przez Patrycję kosmetyki są świetne! Ich działanie jest idealne na skórę i włosy mojego Robaczka, a spray lawendowy pachnie przepięknie. Jest idealnym ukojeniem wieczornym. Uwielbiam spryskać nim poduszki, które później tak pięknie pachną. Zresztą ostatnio dużo lawendy mnie otacza, a na lawendę moją uwagę zwróciła Natalia :)

A Wy, moje Drogie, jeżeli również chciałybyście coś z ręcznie robionych przez dziewczyny kosmetyków - nic prostszego. Nasze laseczki otworzyły Craft'n'Beauty - miejsce gdzie możecie nabyć ich kosmetyki.

https://www.facebook.com/craftandbeauty



Bardzo Wam dziękuję!
Macie Wielkie Serducha <3


I niech ktoś mi powie, że Blogosfera to nie jest fantastyczne miejsce pełne cudownych osób!

Buziaki dla Was!

Ania

wtorek, 25 marca 2014

29. Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetyczne LNE & SPA 5-6 kwietnia

Witajcie!

Wiecie co będzie w przyszły weekend?
Wiecie czy nie wiecie??
Bo ja wiem!

W dniach 5-6 kwietnia w Nowohuckim Centrum Kultury odbędzie się 29. Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetyczne  LNE & SPA


http://kongres.lne.pl/


Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetyczne LNE & SPA to najważniejsze spotkanie profesjonalistów branży kosmetologicznej i spa w Polsce. Prezentuje najnowsze trendy z zakresu kosmetologii i makijażu. Przyciąga ogromną liczbę ekspertów, wystawców i szkoleniowców. Zaproszeni specjaliści to wybitni wykładowcy-praktycy z całego świata, którzy dzielą się swoja wiedzą i doświadczeniem.
Otwarta dla wszystkich część targowa, daje z kolei szansę poznania najciekawszych premier kosmetycznych oraz umożliwia spotkania z najlepszymi ekspertami w zakresie pielęgnacji i stylizacji. Wykłady, konferencje i panele dyskusyjne przedstawiają natomiast najbardziej aktualne zagadnienia z dziedziny kosmetologii i medycyny estetycznej oraz są okazją do dyskusji o najistotniejszych problemach dotyczących zdrowia skóry. Najlepsze produkty, zabiegi i rozwiązania kosmetologiczne będzie można poznać i przetestować w sobotę (5 kwietnia) w godz. 10- 18 oraz w niedzielę (6 kwietnia) w godz. 10-17 w Nowohuckim Centrum Kultury (al. Jana Pawła II 232).

http://kongres.lne.pl/default



Goście specjalni tej edycji Kongresu to: Olivier Bauer z Niemiec (główny specjalista ds. szkoleń w firmie Haslauer, związany z branżą kosmetyczną od ponad 25 lat; podczas swojego wykładu opowie o zabiegach ziołowymi stemplami z wykorzystaniem nowoczesnej aparatury wellness), Lauren Streeter z USA (ekspert w zakresie profesjonalnej pielęgnacji, prowadzi na całym świecie wykłady na temat alg, na których oparte są kosmetyki Repechage; w Krakowie zaprezentuje ekspresowe zabiegi – Facial Bar), Elodie Vialle z Francji (dyplomowana kosmetyczka, od 2 lat coach - pomaga kosmetyczkom, masażystom i absolwentkom
szkół znaleźć zatrudnienie w zawodach związanych z kosmetyką; przedstawi temat: Kosmetyczka mobilna – nowy pomysł na biznes?) oraz Dr n. med. Krzysztof Krupka (lekarz, biochemik, specjalista rehabilitacji, ekspert medycyny psychoenergetycznej, twórca holistycznej metody diagnostycznej – STRD, o której opowie podczas kongresu).




Dajcie znać, która z Was też się wybiera na targi! Może uda nam się spotkać!!!!

Pozdrawiam,
Ania

Odkryte miejsce... Zielony Kredens

Witajcie!

W aptece leżały sobie wizytówki... zerknęłam... kosmetyki... wzięłam!

Nazwa wydała mi się znajoma ( hi hi - takie tam moje) weszłam na stronę i...




Prawda, że śliczne! Ach jak mnie kuszą te mydełka :)
Zresztą nie tylko, bo w ofercie sklepu są różne oleje w tym... Babassu, który nabędę przy najbliższej okazji :D:D:D



Sąsiadów trzeba reklamować, a co! Tym bardziej, że produkty wydają się być na prawdę godne uwagi, bo w ofercie są:
- Mydła Marsylskie
- Mydła Aleppo
- Olejki zapachowe
- Oleje jadalne i kosmetyczne
- Ałun
- Produkty bezglutenowe
- i wiele innych..

Ja na razie skusiłam się na drobnoziarnistą Sól Himalajską :) Mam zamiar zrobić sobie z niej jakiś peeling, ale do tej pory używałam jej do kąpieli dla Juniorka oraz do inhalacji.
Ma fajny różowy kolor, który znika w wodzie i... bardzo delikatny zapach, bardzo przyjemny.

Do wyboru jest również sól gruboziarnista:


Także co kto woli :) Ja wybrałam drobnoziarnistą by szybciej rozpuszczała się w inhalacji :)
1200 g ( 1,2 kg) kosztuje 10,50 zł :)

Polecam Wam zajrzeć do sklepu Zielony Kredens oraz na Fun Page na FB :)

Pozdrawiam,
Anna / Kosmetykoholizm

poniedziałek, 24 marca 2014

Garnier GoodBye Damage (?) szampon

Cześć :)

Kilka dni temu wyrzuciłam butlę po szamponie, więc pora by była co nieco o nim napisać.

Wiem, że spora część dziewczyn nie używa już szamponów drogeryjnych z SLS/SLES, ale... no cóż... ja jakoś cały czas używam drogeryjnych szamponów i jakoś jeszcze włosy na głowie mam. I owszem, zdarza się, że i natura się pojawi pod prysznicem, częściej jednak nie robi mi to różnicy :)
Ten szampon wybrałam przypadkowo, ot nawinął się i tyle, duża butla, nie pamiętam ile za nią zapłaciłam i nawet gdzie to było :)



Producent obiecuje nam, że szampon pomoże wzmocnić nasze włosy i będą ileś tam x piękniejsze!


Ja tam w te czcze obietnice po prostu nie wierzę i dla mnie szampon ma myć, tylko bez wysuszenia.
Z tym się polubiłam, choć szału nie ma. Szampon nadaje się do codziennego używania, ale trzeba go dokładnie wypłukać. Miałam czasami wrażenie, że w niektóre dni powodował szybsze przetłuszczanie włosów, ale ja myję włosy niemal codziennie, więc tak naprawdę ciężko jest mi to do końca określić, ale może je tam coś faktycznie odżywiał ...
Na moje włosy działa dobrze, nie wysuszał ich, nie plątał, ale szczególnego wzmocnienia też nie zauważyłam. Zdarzały się dni, że nie użyłam po nim odżywki i włosy wyglądały dobrze, miały ładny połysk, nie były sianowate.

Szampon - jak chyba wszystkie Fructisy - bardzo ładnie, owocowo pachnie, choć są to nieco chemiczne owoce :)
Mam zamiar kupić odżywkę i maskę z tej serii, bo sukcesie Oleo Repair mam ochotę na inne Fructisy.
Teraz, pisząc tą notkę, przypomniałam sobie, że jakieś 8 lat temu bardzo często używałam szamponów i odżywek Fructis, masek chyba też, i moje włosy bardzo je lubiły :)

A taka jedna uwaga - u mnie nic, ale u mojego męża spowodował łupież. Zresztą... on to po większości dostaje łupieżu - używać może tylko Szamponu Przeciwłupieżowego NIVEA MEN, i to tylko tego klasycznego. A i jeszcze po szamponie z KUR ( taka niemiecka marka) nic mu nie było. A po każdym innym mój mąż staje się "łupieżcą"!

Dla zainteresowanych skład:



Lubicie Fructisy??
Ania

czwartek, 20 marca 2014

Spotkanie Małopolskich Blogerek w Bochni

Hej Słoneczka!

Iwonka i Dominika organizują spotkanie Małopolskich Blogerek w Bochni!
Spotkanie odbędzie się 24. Maja

Po szczegóły zapraszam Was TUTAJ!


http://www.strawberry-blog.pl/2014/03/spotkanie-blogerek.html

Ja się już zgłosiłam, a Wy???

Ania

wtorek, 18 marca 2014

Byłam i się nie pochwaliłam!

Cześć!

W natłoku zajęć i spraw, które mnie dopadły od początku tego roku, zapomniałam Wam wspomnieć o dwóch spotkaniach, w których brałam udział w minionych miesiącach.

Spotkanie przy Kremówce w Wadowicach

Pierwsze spotkanie odbyło się 18. stycznia w Wadowicach. Jego organizatorką była Basia. Spotkanie było w bardzo małym gronie i świetnie się nam razem siedziało. Zjadłyśmy pyszną kremówkę, bo to przecież "Spotkanie przy Kremówce" było, wypiłyśmy kawkę. Dziękuję również właścicielom cukiernio - kawiarni "Galicjanka" za przepyszny poczęstunek.




 W międzyczasie zaprzyjaźniona z Basią Iwonka przedstawiła nam firmę Oriflame. Dla mnie to nie nowość, ponieważ konsultantką jestem od lat, ale dziewczyny były zainteresowane produktami :)



Zdjęcia wykonał Krzysztof Cabak (Cabak Design):
Więcej jego prac fotograficznych znajdziecie tu: Flickr, Facebook, OnePhoto

Sponsorami upominków na tym spotkaniu byli:




II. Spotkanie w Suchej Beskidzkiej

Spotkanie w Suchej odbyło się po raz drugi i po raz drugi organizowane było przez Kornelię w Pizzerii 102. Większość Dziewczyn była mi już znana i bardzo cieszyłam się na kolejne spotkanie. Szczególnie z moimi lasencjami :)


 Nie ma to jak mieć najbliżej na spotkanie ( 6 km) i przyjechać jako ostatnia 40 minut później... no cóż... to zawdzięczam oczywiście swojemu mężowi :) najważniejsze, że byłam i świetnie się bawiłam. A po spotkaniu skoczyłyśmy sobie z Eweliną i Sabiną na gorącą czekoladę i przepyszną szarlotkę z lodami... mniamu... Przyjeżdżajcie częściej!!!!

Dziękuję Wam bardzo za czas z Wami spędzony !

Pozdrawiam,
Ania

niedziela, 16 marca 2014

Stara Mydlarnia Peeling olejowy Shea & Cocoa Butter

Witajcie!

Weekend się zepsuł! Po całym tygodniu słoneczka miałam nadzieję na piękny weekend i pierwszy tegoroczny spacer z Juniorkiem. Niestety... deszcz, śnieg i paskudny wiatr! Brr i grr... Nie zostaje nic jak nalać sobie gorącej wody do wanny i zrobić małe SPA :)

W swoim dzisiejszym SPA wykorzystam między innymi 

Stara Mydlarnia Peeling olejowy
Shea & Cocoa Butter



Peeling olejowy z masłem shea to doskonały sposób pielęgnacji suchej, szorstkiej i zniszczonej skóry, także stóp, łokci i kolan. Dobrze oczyszcza, skutecznie wygładza naskórek i usuwa martwe komórki, nie powodując podrażnień. Dodatek ekstraktu z guarany pobudza mikrokrążenie i poprawia napięcie skóry. Wspomaga dotlenienie i poprawia mikrocyrkulację, dzięki czemu skóra odzyskuje miękkość, optymalny poziom nawilżenia i zdrowy koloryt. Doskonale przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji, zwiększając wnikanie substancji aktywnych zawartych w kosmetykach.
Pojemność 500 ml




Skład:


Wiecie, że zużywam dużo peelingów i jestem wobec nich całkiem wymagająca. W przypadku tego peelingu - plusów jest dużo, ale ten kosmetyk ma również duży minus, od którego zacznę. A minus nazywa się:
Parafina
Parafina znajduje się na czwartym miejscu w składzie i... to czuć. Dzieje się to, czego nie lubię. Na skórze zostaje tłusta warstwa, aż kropelki wody nie łączą się ze skórą :) Ta warstwa, w połączeniu z olejami, które peeling zawiera, jest dość ciężka do zmycia. Potrzebna jest do tego gąbka z solidną dawka żelu pod prysznic. Gdyby peeling nie zawierał parafiny byłby po prostu świetny! jest to jednak nieco inna warstwa niż ta, którą zostawiają peelingi z Dax, ponieważ jest bardziej tłusta a nie tępawa. Moim zdaniem będą z niego bardzo zadowolone zwolenniczki zostawiania tłustej warstwy i te, które nie lubią się smarować balsamami. Nie mogę powiedzieć w jaki sposób wa warstwa wpływa na skórę, ponieważ za każdym razem ją zmywałam.



Jak dla mnie dalej są już tylko zalety.
Jest to peeling solny, co wrażliwą skórę może podrażniać, dla mnie nie ma to znaczenia, peelingi solne bardzo lubię.
Peeling ma bardzo dobre właściwości ścierające, dobrze oczyszcza z martwego naskórka. Pozostawia  miękką skórę ( nawet po zmyciu tłustej warstwy), więc nie jest to tylko efekt zawartości olejów i parafiny, ale właściwości ścierających. Niezbyt szybko rozpuszcza się na skórze, mamy czas na wykonanie dłuższego peelingu.
Peeling jest bardzo gęsty i dzięki temu nie ucieka z rąk i nie zsypuje się do wanny. Zwiększa to również wydajność peelingu, ponieważ nie tracimy go niepotrzebnie. Opakowanie zawiera 500 ml, więc jest go dużo.

Peeling świetnie pachnie. Spodziewałam się co prawda czystego zapachu kakao, ale on pachnie jak czekoladowa pralina z nadzieniem z lekką domieszką alkoholu. Mniamu !




Mogę go polecić osobom, którym parafina w peelingach nie straszna. Mnie drażni ten jeden minus we wszystkich peelingach i niestety rzutuje bardzo na odbiór całego kosmetyku, pomimo jego pozostałych zalet.


Kosmetyk otrzymałam od sklepu Pachniemy.pl



Pozdrawiam,
Ania



poniedziałek, 10 marca 2014

Mam mało kosmetyków!!!

Tak, tak... dobrze przeczytałyście!
Mam mało kosmetyków :) Teraz wiem, bo...mam porównanie jak to tam w reklamie pewnej było.

A teraz na poważnie!
W porównaniu do jednych mam mało w porównaniu do innych dużo. Myślę tu przede wszystkim o kosmetykach kolorowych, które wiadomo, że wolniej się zużywają. Mam czym się malować, ale kuszą co raz to nowe rzeczy, tańsze czy droższe. No w każdym bądź razie nie jest tak, żebym mogła powiedzieć "Mam wszystko, nic więcej nie potrzebuję!"  Tak dobrze to nie ma.
Ale skąd ten wpis :)
Otóż... oglądałam ostatnio sporo filmików na YT, szczególnie tych Make Up Collection i przecierałam oczy ze zdumienia. OMG! W porównaniu z nimi toja... ja nie mam po prostu nic! Normalnie nie mam się czym malować. Nie wiem jak ja mogę tak żyć! ;)

Takie NAJ NAJ większe wrażenie zrobiły na mnie takie 3 oto filmiki - 2 jednej dziewczyny i trzeci innej:

2 filmiki TARABABYZ - SZAŁ



To jest taka ilość, że jej prawnuczki będą się mogły jeszcze tym malować :) ahahahahah

HAULINGWITH_NIYA też ma całkiem pokaźną ilość:



No i co Wy na to? Można oszaleć , nie?

Zazdrościcie czy uważacie, że to już przesadyzm? Bo ja już sama nie wiem. Z jednej strony bosko by było mieć tego wszystkiego aż tyle, ale z drugie... po co?

Jak macie to podrzućcie jeszcze jakies filimiki :)
Jakie macie zdanie na ten temat?

niedziela, 9 marca 2014

Usta LUX dzięki NUXE! Balsam do ust Reve de Miel

Witajcie,

Tak mi się jakoś zrymowało w tytule :)
Tytuł już sugeruje moje odczucia względem kosmetyku, ale więcej poniżej.

Wiecie jak dużą wagę przykładam do pielęgnacji ust. Swoich oczywiście też, ale mowa tu przede wszystkim o najsłodszych na świecie usteczkach Juniorka, które ze względu na brak możliwości naturalnego nawilżania, narażone są na przesuszenie i suche skórki, pękanie, przygryzienia.
Balsamy i pomadki do ust idą u nas na tony ale niewiele się u nas sprawdziło na 100%. Na największą uwagę zasługiwały do tej pory:
   - Balsam do ust Tisane
   - Sylveco pomadka brzozowa ( jeszcze o niej nie pisałam, ale już wkrótce :) )
   - pomadki z Alverde

Ja mam jeszcze kilka, które lubię, m.in. Blistex Classic, ChapStick oraz MNY Baby Lips, ale akurat u Młodego nie działały do końca tak, jak trzeba.

Balsam do ust Reve de Miel marki NUXE nie może zostać zakwalifikowany na jedną listę razem z powyższymi. Jest to zupełnie inna forma balsamu do ust niż te, z którymi do tej pory się spotkałam. Nie jest to propozycja 'do torebki' i to nie ze względu na swoją wersję słoiczkową ( jest również wersja w sztyfcie, jeszcze jej nie próbowałam, ale jest już w koszyku zakupowym ;) ), lecz ze względu na konsystencję oraz działanie.


 Rozwodzić się nad opakowaniem nie będę, choć jak same widzicie jest bardzo eleganckie :) Matowe grube szkło, stonowane kolory, plastikowa, solidna zakrętka.. Lubię :)






 Słoiczek zamknięty jest pierwotnie w kartoniku, na którym są wszystkie informacje. Opakowanie klasyczne dla marki NUXE.

Balsam do ust NUXE Reve die Miel - skład



 Długo zastanawiałam się nad jego zakupem. A nawet nie. Decyzja zapadła już dawno, tylko jakoś nie był dostępny na stronie apteki, w której najczęściej robię zakupy. Ale co się odwlecze to nie uciecze i kosmetyk sam do mnie przywędrował. Widać tak miało być :) Dziękuję :)

http://pl.nuxe.com/


Balsam ma formę gęstego mazidła, dość twardego. Po ustach rozprowadza się nieco tępawo i pozostawia na nich matową powłokę. Wydaje się Wam że to wady? Nic bardziej mylnego. To są zalety, ale w związku z nimi nie jest to balsam do używania kilka razy dziennie i noszenia go w torebce. Jest to balsam na prawdę mocno odżywczy i zupełnie wystarczające jest używanie go 1-2 razy dziennie, na przykład wieczorem i rano. I ja tak właśnie go używam. Nakładam go na usta wieczorem, kiedy kładę się spać oraz rano gdy zaczynam makijaż. To zupełnie wystarcza by cieszyć się miękkimi i gładkimi ustami.
Podobnie ze słodkimi usteczkami Juniorka. Usta posmarowane wieczorem rano są mięciutkie i gładkie, nie ma suchych skórek, które często są naszą zmorą. W jego przypadku smaruję też w ciągu dnia, ale jego usteczka są mega, mega wymagające. Balsam NUXE wpływa też bardzo dobrze na przyśpieszenie gojenia się ranek, które często się pojawiają przez przygryzienie usteczek.
Jestem pod wrażeniem tego, co ten balsam potrafi. Wiele dziewczyn polecało i poleca go na blogach i vlogach i uwierzcie - to zachwalanie nie jest bezpodstawne. To nie jest zwykła pomadka ochronna. To odżywczo - regenerujący balsam, który działa niesamowicie na delikatną i wymagającą skórę warg.




Balsam ma świetny skład, a o nasze usta dbają miód akacjowy, masło karite, oleje roślinne oraz wyciąg z grejpfruta. Ten ostatni nadaje balsamowi przepiękny zapach, który na ustach nie utrzymuje się jednak zbyt długo.


Jestem nim totalnie zachwycona! To kosmetyk, który zagości u mnie na stałe. Jest wart każdej złotówki, którą kosztuje. W ogóle... nie znam wiele kosmetyków marki Nuxe, ale wszystko co znam idealnie się u mnie sprawdziło i oczywiście chcę więcej. W przypadku balsamu najbardziej zadowolona jestem z tego, że sprawdził się w pielęgnacji ust mojego Skarba.





Jeżeli nie możecie sobie poradzić ze swoimi ustami - koniecznie wypróbujcie ten balsam! Mam nadzieję, że i u Was się sprawdzi!

Ania