Strony

środa, 30 kwietnia 2014

L'Oreal Infaillible cienie

Cześć!

Szybko kuszę. 
Nabyłam w Rossmann cienie Loreal Infaillible. Cena w promocji wynosi ok. 19 zł. Polecam, bo warto. Cienie sa niesamowite, długo utrzymują sie na powiece. 
Bedą lepsze zdjęcia aparatem ale chciałam Wam je szybko pokazać. Moze ktoś sie jeszcze na nie skusi w promocji!!



Ja mam kolory 002 Hourglass Beige i 004 Forever pink. 
Mam jeszcze inne kolory ale one sa niedostępne w rossmann. 

Buziaki,
Ania

sobota, 26 kwietnia 2014

Savon Noir Eukaliptus L'Orient

Witajcie!

O wspaniałych właściwościach tego mydła naczytałem sie dużo. Jak wiecie mnie nie trzeba długo kusić. Weszłam co prawda do Mydlarni u Franciszka z myślą zakupu kul do kąpieli ale jakoś nie zdecydowałam się na nie, natomiast skorzystałam z oferty -10% na wszystko i kupiłam właśnie czarne mydło z eukaliptusem za 25,20 zł ( normalna cena to 28 zł ). 



W tej cenie mamy 100 g glutka o brązowo - zielonej barwie, który intensywnie i przyjemnie pachnie eukaliptusem.  ( Oczywiście dla tych, którzy lubią ten zapach. Dla mnie jest to zapach bardzo często obecny w mieszkaniu ze względu na kąpiele z dodatkiem olejku eukaliptusowego Kneipp, którego często dolewam do kąpieli :) ). Glutek się ciągnie i spływa z palców, ale ogólnie nie ma większego problemu z wydobyciem go z opakowania.




Nakładam glutka na twarz, omijając okolice oczu, i pozostawiam na jakieś 5-10 minut. Czasami zdarza mi się przetrzymać dłużej, jak to ja :). Po tym czasie zwilżam wodą ręce oraz twarz i wykonuję masaż / peeling. Na koniec spłukuję wszystko z twarzy wspomagając się gąbeczką celulozową.




No i co z tego mam ? :)
Po użyciu Savon Noir czuję lekkie ściągnięcie skóry ale czuję też bardzo dobre wygładzenie. Glutek działa na zasadzie peelingu enzymatycznego, który rozpuszcza zrogowaciały naskórek. I to czuć! Mocno czuć, że nasza twarz została pozbawiona warstwy nawierzchniowej :) Nie bójcie się :D czuć to w bezpieczny sposób. Moja skóra po prostu wtedy oddycha całą swoją powierzchnią. Łatwiej jest usunąć wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia - zaskórniki, wągry - wystarczy delikatne wyciśnięcie i już uciekają. Myślę, że fajne by było zrobienie wtedy peelingu kawitacyjnego, ale nie wiem czy wykonanie po sobie dwóch rodzajów peelingów nie byłoby zbyt drażniące dla skóry.
Efekt po użyciu utrzymuje się jakieś dwa dni. Tyle czasu czuję gładkość skóry. Później uczucie znika, czyli odbudowuje się warstwa naskórka.
Savon Noir używam 1-2 razy w tygodniu. Zauważyłam, iż regularne używanie wpływa na zmniejszenie ilości pojawiających się pryszczy, również tych głębokich. Kosmetyk nie spowodował u mnie żadnych podrażnień czy uczulenia. Używa mi się go bardzo miło.
Co drugie użycie nakładam glutka również na skórę szyi i dekoltu. Tam również sprawia, że skóra jest bardzo gładka i napięta.
Ja swoje opakowanie już kończę, może do niego jeszcze kiedyś wrócę.  Teraz... przerzucam się na czarne mydło Natura Siberica... czerń mazista ;)

Macie jakieś doświadczenia z czarnym mydłem?
Ania

niedziela, 13 kwietnia 2014

Włosowe LOVE! Nivea Long Repair

Hej!!!

Blogosfera! Miejsce wodzące na pokuszenie. Wiodło mnie i tym razem i to z rożnych stron. 
Na wielu blogach ta odżywka porównywana była do kultowej odzywki ISANA z olejkiem babbassu, której to nie dane mi było nigdy wypróbować. Pozytywne opinie kusiły bardzo i skutecznie. Postanowiłam kupić tą odżywkę i sama przekonać się o jej działaniu. 



Seria Nivea Long Repair przeznaczona jest do włosów długich a takie przecież mam. Końcówki rozjaśnione nie są juz takie tragiczne jak kiedyś ale nadal potrzebują codziennej pielęgnacji by dobrze wyglądać. Włosy ogólnie tez juz są dość długie i potrzebują pielęgnacji.



Jak pisałam wyżej, odżywkę kupiłam skuszona pozytywnymi recenzjami. Już po pierwszym użyciu byłam bardzo, bardzo miłe zaskoczona jej działaniem. Włosy zostały niesamowicie wygładzone, śliskie i lejące. Dociążone ale nie obciążone.Nie puszyły się, pięknie leżały. SZOK! A musicie wiedzieć, że moje włosy potrafią zrobić mi wielką szopę i wygląda jak gwiazda rocka i to po  koncercie! A ta odżywka sprawia, że włosy wyglądają PIĘKNIE!



Ten produkt na stałe zagości w pielęgnacji moich włosów.  Oczywiście z powodu ogromnej ilości kosmetyków do włosów, które posiadam, nie używałam jej codziennie, ale zamiennie z innymi co 2-3 dzień. Za każdym razem jednak czułam, że to po niej włosy są w najlepszej kondycji i najpiękniej wyglądają.
Odżywka pięknie PACHNIE. Jest to zapach dla mnie typowy dla kosmetyków do włosów marki Nivea, mi on się bardzo podoba. W dodatku bardzo długo pozostaje na włosach.

Odżywka jest dość gęsta i wystarczy niewielka jej ilość do rozprowadzenia na włosach. Nie używałam jej na nasadę włosów, choć producent tego nie zabrania. Ja jednak znam swoją skłonność do przetłuszczania włosów u nasady i z tego zrezygnowałam.
Odżywka ma jedną wadę i jest nią opakowanie. Odżywka jest gęsta a opakowanie dość twarde i pod koniec ciężko ją wydobyć ze środka. trzeba dość mocno przycisnąć butelkę, co nie jest takie łatwe gdy ma się śliskie mokre ręce pod prysznicem. Ale to jedyna wada :)


Gorąco Wam polecam tą odżywkę.
Ja ją już uwielbia i uważam, że wszystkie pozytywne opinie jak najbardziej się jej należą. To świetny produkt.
Co możecie jeszcze polecić do długich włosów? Ja mam jeszcze zamiar kupić maskę z tej serii Nivea oraz maskę z Garnier GoodBye Damage.

Pozdrawiam,
Ania / Kosmetykoholizm

wtorek, 8 kwietnia 2014

Były sobie Targi :)

Witajcie!

Czekałam na targi i już po targach. Ostatecznie byłam tylko w sobotę. Po całym dniu targów i galerii byłam zmęczona i tęskniłam do mojego Skarbeczka, który wieczorem przywitał mnie wspaniałym uśmiechem, a nawet śmianiem się w głos! Cudowności! 
No i zrezygnowałam z wyprawy do Krakowa w niedzielę :)

Ale wracając do soboty. Na targi wybrałam się z Eweliną i Sabiną. Pozwiedzałyśmy stoiska, zrobiłyśmy troszkę zakupów. 

Z planowanych rzeczy kupiłam:
- pędzle Maestro: do pudru, do różu oraz kuleczkę do cieni, którą juz kiedyś miałam i zgubiłam. Pędzle są świetne! Bardzo miękkie i delikatne dla twarzy. Za 3 pędzle zapłaciłam 80 zł. 



- Żel ujędrniający Norel Dr Wilsz. Żel przeznaczony jest do ujędrniania biustu i dekoltu, ale polecono mi go również do ujędrniania skóry na brzuchu. Zerkałam jeszcze na inne kosmetyki, szczególnie o działaniu wyszczuplającym, ale kupiłam tylko żel. Kosztował 40 zł. Za to dostałam kilka próbeczek.



Zakupy ponadprogramowe są dwa :) w sumie to nie szalałam bardzo :)

- Krem do rąk Zielona Herbata Shea Line z The Secret Soap Store. Kupowałyśmy razem i jeden krem wyszedł 16,20 :) piękny zapach i świetne działanie. Dostałyśmy też kilka próbek. Wczoraj wysmarowałam się eliksirem do ciała z serii Baltic, o rany jak to pachnie! I całkiem fajnie nawilża.


- Dwufazowy płyn do demakijażu oczu z profesjonalnej serii Bielendy. Kosztował 16 zł. Już wypróbowany i.... jestem pod wrażeniem! Dostałam też peeling do twarzy i ciała.



I to tyle z moich targowych zakupów. Ale.... Dostałam jeszcze gifty...



 
 



A poniżej kilka zdjęć z targów, które zrobiła Ewelina :*










Po targach umówione byłyśmy na kawkę w kawiarni Stary Wiedeń :) spotkałyśmy się w kilka osób na blogerskie ploteczki :) I wieczorem do domu...

A Wam jak minął weekend?

Ania

piątek, 4 kwietnia 2014

Lawendowy sen...

Witajcie :)

Jutro targi. Bardzo się cieszę, że na nich będę. Nie byłam nigdy więc tym bardziej. 
Pisałam już o tym na FB ale jeszcze na blogu. Jutro, tj. w sobotę, po targach około godziny 16-17 spotykamy się w kilka osób w M1 na kawkę. Nie wiem jeszcze dokładnie, w którym miejscu w M1 ale na pewno coś znajdziemy. Także jeżeli ktoś ma ochotę do nas dołączyć i się spotkać to zapraszam :) Znajdziemy się

Ale dzisiaj o czymś innym chcę napisać :)
Jakiś czas temu, przy okazji zamówienia z Avon, dostałam od koleżanki zapachową mgiełkę z serii Planet Spa. Mgiełkę o zapachu Lawendy i Rumianku przeznaczoną do poduszek, pościeli i pomieszczeń.
Powąchałam i.. ojeju!



Cudowne połączenie lawendy i rumianku.
Głęboki wdech i czuję jak schodzą ze mnie stresy i nerwy, jak się uspokajam i wyciszam...
Połączenie zapachów jest fantastyczne, idealnie zgrane. lawenda nie jest w tym połączeniu zbyt ostra. Rumianek pięknie ją łagodzi i nadaje delikatności.
Używam tej mgiełki do pościeli, codziennie wieczorem. Zapach na poduszkach utrzymuje się do dwóch godzin, ale do tego czasu będziemy już dawno spać. Wtulenie się w tak pachnącą poduszkę jest moim gwarantem głębokiego i spokojnego snu ( o którym tak naprawdę mogę tylko śnić :D ), ale zapach jest bardzo kojący i pozwala szybciej usnąć.



Widzę, że ten zapach też dobrze działa na mojego synka. Chyba mu się też podoba. Ostatnio śpi trochę spokojniej w nocy, więc kto wie... może i na niego działa taka aromaterapia.

Poniżej skład.


Zdecydowałam dzisiaj napisać Wam o tym produkcie, ponieważ w obecnym katalogu ( chyba z perdumamai Fleur na okładce ) ta mgiełka do poduszek oraz druga, jaśminowa, którą też mam tylko  nie obczaiłam czy jest do ciała czy pomieszczeń ;), jest w cenie 9,99 zł a pojemność to 100 ml.

Wydajność tego produktu zależy od nas i ilości psików :) pompka jest fajna, nie zacina się, daje ładną mgiełkę, nie robią się krople.
Jeżeli szukacie czegoś do uprzyjemnienia sobie chwili zasypiania - gorąco polecam!
Ja tymczasem zamykam już powoli oczy.... Dobranoc...

Ania
kosmetykoholizm.pl


środa, 2 kwietnia 2014

GoCranberry Intensywnie Nawilżające Serum Przeciwzmarszczkowe

Cześć!

Mam tyły z recenzjami :)
O tylu produktach chciałabym Wam napisać, o tylu opowiedzieć, a czasu dla bloga mam tak mało... Kończę właśnie kilka kosmetyków, sporo z nich to pielęgnacja, więc na świeżo chciałabym przekazać swoje wrażenia.

Dzisiaj o kosmetyku, na którego zakup zdecydowałam się po recenzji Angel. ta Kobieta potrafi skutecznie zachęcić do zakupów :). Angel, jestem Ci bardzo wdzięczna za polecenie tego serum.
Miałam go kupować na stronie producenta, ale udało mi się go znaleźć w miejscowej drogerii i to w bardzo fajnej cenie 26,99 zł.


Serum ma pojemność 30 ml i zamknięte jest w buteleczce typu air-less. To mój ulubiony rodzaj pakowania kremów :) Dodatkowo mamy jeszcze kartonik, na którym podany jest skład.


oraz trochę informacji o produkcie:




Na Angel można liczyć! Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Jak powie / napisze, ze coś jest dobre to to coś zazwyczaj i u mnie się sprawdza.




Serum ma nieco wodnisto-glutkowatą konsystencję, która bardzo dobrze rozprowadza się na skórze twarzy i szyi, dość szybko wchłaniajac się. Po nałożeniu przez moment mam wrażenie, ze skóra jest lekko lepka, klejąca, ale wrażenie znika po kilku minutach od nałożenia. Serum wchłania się całkowicie i można nałożyć krem. W sumie to nawet nie jest to konieczne i czasami poprzestawałam na samym serum i nie było najmniejszego problemu. Skóra była nawilżona. 
Serum ma bardzo fajny kwaskowy-żurawinowy zapach. Dość świeży. Mógłby być spokojnie zapachem jakiegoś kremu pobudzającego. A na wieczór tez może być :) zapach dość szybko się ulatnia z naszej buźki. 

Działanie
Jestem bardzo zadowolona z efektów na skórze. Po pierwsze skóra jest fajnie nawilżona przez całą noc. Nawet po użyciu samego serum nie miałam problemów z uczuciem ściągnięcia. Rano skóra jest przyjemnie miękka i gładka i taka... promienna! Bardzo mi się podoba :) Zauważyłam, że skóra stała się nieco bardziej sprężysta, zmarszczkom aż tak bardzo się nie przyglądałam, bo też nie mam ich dużo, ale to przypuszczalnie efekt uzywania juz od jakiegoś czasu kremów przeciwzmarszczkowych.
Serum nie spowodowało u mnie żadnych negatywnych skutków, nie zapchał, nie uczulił.

Jeżeli chcecie poczytać więcej informacji od producenta, to zapraszam Was TUTAJ.

Jeżeli szukacie jakiegoś fajnego serum - polecam GoCranberry :) Ja mam ochotę na inne jeszcze ich kosmetyki - szczególnie na cukrowy peeling do ciała :)

Czyż ta żurawinka nie wygląda świetnie??


Ania / Kosmetykoholizm