Strony

poniedziałek, 21 września 2015

Yankee Candle | Honey Glow

Witajcie :)

Przepraszam Was za chwilową przerwę na blogu. Dopadło mnie niestety jakieś straszne przeziębienie. Dawno nic mnie tak nie ścięło z nóg... ból gardła, katar, kaszel, ogólne zmęczenie... A zaczęło się od wypicia kilku łyków zimnego napoju w kinie w poprzednią sobotę. Później zaraziłam męża i staję na rzęsach by Juniorek nic nie złapał.

Ale nie o tym :)
Świecowa niedziela (powiedzmy, że niedziela bo już po północy... ) a dzisiaj na tapecie Honey Glow od Yankee Candle.






Ten zapach poznałam w samplerze, który na sucho bardzo mi się spodobał. Tak go wąchałam i wąchałam i nie odpaliłam w końcu :) Ale zdecydowałam się na zakup świecy :)
Honey Glow to zapach idealnie wpisujący się w jesienne nastroje. Połączenie słodyczy miodu z ciepłymi nutami jest idealnie wyważone. Nuta miodu nie jest spożywcza ale perfumeryjna. Ja odnajduję w tym zapachu bursztyn, suche jesienne liście i troszkę aromatu czarnej herbaty. Tak mi właśnie pachnie Honey Glow....
Przed zapaleniem świecy roztopiłam samplerka w kominku i zapach mnie oczarował, choć mojemu mężowi się nie spodobał.







Świeca ma dobrą moc, zapach rozprzestrzenia się po dużym pokoju. Pokazywałam na Instagram ( KLIK ) i FunPage ( KLIK ) jak pięknie się rozpala. Po zastygnięciu wosku robi się żółty - widać to na zdjęciach.
Ja do rozpalania świec używam Illumy oraz odrobiny folii aluminiowe. Ale dzisiaj zrobiłam swój pierwszy sweterek na świecę i jutro się okaże jak będzie się sprawował.

A teraz... romantyczny nastrój...





Honey Glow razem z moim ukochanym zapachem Fireside Treats będą świecami miesiąca i w wielu sklepach będzie na te zapachy -20%

Buziaki dla Was,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz