Strony

czwartek, 1 października 2015

BIELENDA SPA AZJA | Przenosimy się w dalekowschodnie klimaty

Witajcie :)

Jakiś czas temu wykopałam ze swoich zapasów zestaw kosmetyków marki Bielenda z serii SPA Azja.
Lubię używać kosmetyków całą serią jednocześnie i przez peeling dość długo musiały poczekać na swoją kolej :) Dlaczego przez peeling? Podchodziłam do niego jak pies do jeża a to wszystko przez zawartość parafiny na 2. miejscu w składzie.
Pisałam już wiele razy, że po peelingach z Dax Cosmetics, które zostawiały na skórze oblepiającą warstwę, mam niesamowity uraz do peelingów z parafiną wysoko w składzie. Owszem, lubię gdy na ciele zostaje odżywcza warstwa - ale z olejków czy masła shea a nie tego paskudztwa. Dlatego też seria SPA Azja czekała sobie i czekała aż się w końcu doczekała. W jej stronę pchnął mnie brak innego płynu do kąpieli a ta dwufazowa odżywka wyglądała naprawdę kusząco :) No i stało się... poszły w ruch :)







Do wanny lałam sobie wodę, wlałam płyn, który wpierw zmieszałam. Zaczęła robić się pianka, ale by być zadowoloną musiałam wodzie pomóc się spienić. Nic to, przynajmniej poćwiczyłam ręce. W łazience rozprzestrzenił się piękny zapach, kardamon z jakimiś jeszcze innymi przyprawami... podoba mi się :)
Leżę sobie w wannie pełnej wody i piany... i biorę się za peeling. Niewielka ilość nabrana w palce, całkiem przyjemny zdzierak. Nie rozpuszcza się zbyt szybko. No tak... parafina na 2.miejscu w składzie i obawiam się tłustej warstwy. Ale co to? Nie czuję tego ani w trakcie używania peelingu ani po jego spłukaniu. Nie ma tłustej warstwy! Jest dobrze! To sobie jeszcze poleżę w wannie... A po kąpieli - mleczko do ciała. Butelka z pompką, super! Delikatna konsystencja mleczka przyjemnie rozprowadza się po ciele i szybko wchłania pozostawiając uczucie nawilżenia i piękny zapach. Jest milutko i już lubię tę serię.





 Kardamon... ten zapach czuję przede wszystkim w tej serii. Nie jest ostry, jest nieco złagodzony. Podoba mi się niesamowicie. Po kąpieli cała łazienka pachnie jeszcze długo i długo :)

Działanie ujędrniające - no nie zauważyłam go jakoś szczególnie przy używaniu tej serii ale... miałam z niej tyle przyjemności, że w ogóle mi to nie przeszkadzało :) Za to była fajnie nawilżona i miękka - to mi wystarczy :)
Zdziwiona byłam, że peeling, pomimo zawartości parafiny na 2. miejscu w składzie, nie zostawia takiej tłustej warstwy i fajnie zdziera :) Koniecznie muszę wypróbować inne zapachy kosmetyków do kąpieli :)







Więcej o kosmetykach Bielenda możecie przeczytać TUTAJ.


Buziaki dla Was,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz