Strony

niedziela, 4 października 2015

Yankee Candle | Cranberry Twist

Witajcie Kochani!

Dzisiaj niedziela więc o zapachach dla domu :)
Jak wiecie istnieją nie tylko świece :) Są też woski i samplery :) Myślę, że woski, ze względu na cenę oraz łatwość w użyciu, są nawet bardziej popularne niż drogie świece. Ja trochę odchodzę od wosków na rzecz samplerów, ale też zdarza mi się je kupować i topić w kominku. I oczywiście bywa, że je kupuję :)

Na zakup Cranberry Twist skusiła mnie... opcja darmowej dostawy przy pewnej kwocie zakupów :D Ten wosk był akurat w miarę nowością na Q3 ( kupiłam go z Vanilla Bourbon ). Byłam go bardzo ciekawa...


Na sucho zapach był całkiem przyjemny - kwaskowato - słodki z wyraźną nutą żurawiny. Przyjemny - tak mogłabym sobie wyobrazić zapach kompotu żurawinowego. Takiego jak na zdjęciach na wosku.
Już w wosku było czuć, że będzie miał sporą moc.







I co?
I dzisiaj będzie dowód na to, że nie wszystkie Yankee są u mnie och i ach!
Wosk roztopił się w kominku.... o raju, pomocy!!!!
Zapach stał się dla mnie okropny. Pierwszą nutę wyczułam bardzo wyraźnie i dość chwilę nie mogłam jej skojarzyć. Taka znajoma... kotłowało mi gdzieś w głowie. Dopiero po około 15 minutach doszłam do tego - MYDŁO ALEPPO - TAK!!! Wiodącą nutą jest tutaj, dla mojego nosa oczywiście, mydło aleppo - to w kostce. Już ten zapach jest bardzo intensywny a został jeszcze wzmocniony kwaśną i cierpką żurawiną, do której dodano TONĘ spalonego cukru w dodatku z jakimiś chemicznymi dodatkami. FUJ i OKROPIEŃSTWO!!!! Ale jeżeli Wam się będzie podobał to moc jest mega!

Z przykrością muszę stwierdzić, że to chyba pierwszy zapach z Yankee, który aż tak mnie odrzucił, spowodował ból głowy i mdłości. Musialam szybko gasić tealight'a, który był rozpalony pod kominkiem i wietrzyć mieszkanie. I jeszcze tabletkę na ból głowy musiałam wziąć!
MASAKRA! Tego zapachu polecić Wam nie mogę.
Niestety, nie tym razem :(





Ale za to... w weekend poznałąm kilka zapachów, które już teraz, po wywąchaniu tylko na sucho, są kandydatami na świece. O tym już niedługo.

Buziaki,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz