Strony

poniedziałek, 2 listopada 2015

BALEA | Szampon i Odżywka z Mango i Aloesem

Witajcie :)

Nie mogę uwierzyć, że to już listopad!
Naprawdę nie wiem kiedy przeminęło 10 miesięcy tego roku :)
Pomyślałam dzisiaj, że w listopadzie ( nie licząc wczorajszego dnia ) posty będą pojawiać się codziennie. Skoro w sierpniu się udało to powinno się również w listopadzie :) Także trzymajcie kciuki i zaglądajcie :) Będzie mi miło jeżeli dacie znać, że posty Wam się podobają :)
Postaram się pokazać Wam również więcej kolorówki, niekoniecznie makijaży.


A dzisiaj o 2 produktach, które skończyłam dosłownie 2 dni temu.
Produkty do włosów schodzą u mnie dość szybko, szczególnie takie, które nie grzeszą specjalnie wydajnością. Kupiłam ten zestaw już dość dawno temu - w sumie to w wakacje 2014 kiedy byłam w Chorwacji. Kosmetyki musiały jednak nabrać "mocy urzędowej" w szafie w kartonie i całkiem niedawno trafiły do łazienki.




Balea to marka tanich kosmetyków. Wiele się po nich nie spodziewałam ale skusiła mnie zawartość aloesu i wyciągu z mango, ponieważ te dwa składniki zawsze bardzo dobrze działały na moje włosy. Oczywiście nie popatrzyłam na skład i nie zobaczyłam, że tych składników jest "tyle co kot napłakał" ale czego ja się spodziewałam po produktach za ok. 1 € ? No niczego specjalnego.

SKŁAD: ODŻYWKA

SKŁAD: SZAMPON

Szampon i odżywka mają delikatny kremowy zapach, troszkę wyczuwam owoce.
Nie powiem, że produkty źle działają. Działają ok, ale szału nie ma :)
Szampon dobrze myje włosy ( jakby nie patrzeć SLES na 2. miejscy w składzie a i SLS na końcu), odświeża je. Niby dobrze się pieni ale jednak potrzebowałam użyć go w większej ilości by fajnie rozprowadził się po włosach. Po szamponie konieczne jest użycie odżywki, niestety włosy po nim strasznie sianowate i na mokro nie dawałam rady ich rozczesać.
Odżywka jest też średnio wydajna. Nakładałam ją od wysokości uszu. Pierwsza porcja zawsze jakoś wchłaniała się we włosy i czułam potrzebę nałożenia drugiej porcji. Próbowałam raz również nałożyć odżywkę od nasady ale wtedy zmyłam ją ze skóry głowy szamponem co całkowicie ją zmyło i efekt był taki jak bez nakładania na skórę głowy.
Po duecie włosy były świeże, lekko nawilżone. Miałam problemy z rozczesywaniem i konieczne było użycie kropelki serum Toni&Guy ( KLIK ) by ich nie wyrywać. Do codziennego użytku tak nawet były całkiem, całkiem ale efektu WOW brakowało, i to bardzo. Co kilka dni ( a myję włosy codziennie i codziennie nakładam odżywkę) używałam maski lub innego zestawu szampon + odżywka - czułam, że włosom zaczyna brakować odżywienia.






Podsumowując - kosmetyki nie zrobiły moim włosom krzywdy ale też nie dały nic od siebie.
Taki zwykły szampon i zwykła odżywka.
Więcej zakupu nie powtórzę a polecić mogę tylko osobom, które mają włosy bezproblemowe i zależy im na niskim koszcie produktów. Pomijam już fakt, że Balea nie jest dostępna w Polsce ale myślę, że z zakupem nie będzie najmniejszych problemów. Produkty Balea można znaleźć na Allegro, w kilku sklepach internetowych lub poprosić o zakup kogoś znajomego kto mieszka w Niemczech ( najlepiej tam, ponieważ w innych krajach gdzie są DM są już wyższe ceny).

Jeżeli Wasze włosy lubią MANGO to już w przyszłym tygodniu przeczytacie o innym zestawie do włosów, który będzie godny polecenia!

Buziaki dla Was,
Ania


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz