Strony

piątek, 8 stycznia 2016

VITA LIBERATA | pHenomenal Self Tan Lotion Medium | Tanning Mitt

Witajcie :)

Zaczął się sezon studniówkowo - karnawałowy. Imprezy, tańce, hulańce :) Dziewczyny chcą pięknie wyglądać ale brak słoneczka powoduje brak opalonego ciałka, no chyba, że właśnie wróciłaś z jakiegoś gorącego kraju lub chodzisz na solarium, czego ja nie polecam.
SOLARIUM - w swoim życiu byłam na solarium kilka razy, kilka lat temu miałam też okres chyba 3-4 miesięcy gdy na solarium chodziłam regularnie. Z czasem jednak zauważyłam, że pojawia mi się coraz więcej pieprzyków, głównie na rękach, a samo chodzenie do solarium też mi nie dawało żadnej przyjemności, było dla mnie wręcz obrzydliwe, bo wiadomo, że człowiek się tam poci. Jak już chodziłam to tylko na stojące ale zawsze bałam się dotknąć nawet relingów, ble!

Od dłuższego czasu całkowicie zrezygnowałam z solarium a gdy chcę poprawić koloryt skóry - sięgam po balsamy stopniowo brązujące lub właśnie samoopalacze. Na co dzień, co 4-5 dni używam masła lub balsamu brązującego a na jakieś większe imprezy/ święta używam samoopalaczy i właśnie w okresie świątecznym używałam samoopalacza Vita Liberata wraz z rękawicą do nakładania


Vita Liberata
pHenomenal 2-3 week Self Tan Lotion Medium
& Tanning Mitt






Rewolucyjna technologia pHenoO2 gwarantuje najdłużej utrzymujący się efekt złocistej opalenizny na świecie (nawet do 4 razy bardziej trwały niż po użyciu tradycyjnych produktów samoopalających).

Moisture Locking System nadaje Twojej skórze miękkość i nawilżenie do 72h, zaś technologia Odour Remove zapewnia idealny efekt naturalnej opalenizny bez zacieków smug i nieprzyjemnego zapachu.

Nawilżająca i lekka formuła lotionu sprawia, że może on być używany zarówno do twarzy jak i całego ciała.

Dla najbardziej trwałego efektu opalenizny zaleca się 3-krotną aplikację w ciągu 12 - 24 h, spłukując ciało wodą przed każdą kolejną aplikacją.
Upewnij się, że w momencie aplikacji skóra jest sucha, najlepsze efekty uzyskuję się po wykonanym peelingu.
Używaj rękawicy do aplikacji, preparat nakładaj kolistymi ruchami.
Aplikuj mniejszą ilośc produktu na dłonie stopy, kostki, łokcie.
Nie nawilżaj ciała przed aplikacją.
Jeśli skóra jest naturalnie bardzo blada, pozostaw preparat na dłuży okres czasu przed spłukiwaniem.

SKŁAD:
Aloe Barbadensis (leaf) Water*, Dihydroxyacetone**, Glycerin*, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Buyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Saccharide Isomerate**, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Disodium EDTA, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract***, Hyaluronic Acid, Benzyl Alcohol**, Salicylic Acis**, Sorbic Acid**, Vitis Vinifera (Grape)  Seed Extract***, Ginkgo Biloba Leaf Extract*, Fucus Vesiculosus Extract*, Litchi Chinensia Fruit Extract***, Citric Acid, CI 17200 (Red33), CI 42090 (Blue1), CI 19140 (Yellow 5), CI 60730 (Ext. Violet 2), CI 14700 (Red 4)


Do kupienia w Sephora i na Sephora.pl ( KLIK )

Vita Liberata
pHenomenal 2-3 week Self Tan Lotion Medium

Pojemność/Cena: 169 zł / 150 ml
Do kupienia: TUTAJ ( KLIK )

Vita Liberata
Tanning Mitt
Rękawica do aplikacji produktów do opalania

Cena: 29 zł
Do kupienia: TUTAJ ( KLIK )







Większość samoopalaczy powoduje u mnie pomarańczowe tony. Mam taką skórę. Dzieje się tak również z dużą ilością podkładów - na innych wyglądają ładnie a na mnie się pomarańczka wybija. Nie wiem czy jest to spowodowane kolorem czy pH skóry. Nie ma z tym jak walczyć :)
Vita Liverata zaskoczył mnie jednak bardzo. Kolor skóry, jaki otrzymałam, był brązowy bez pomarańczowych tonów.

Stosowanie: Producent zaleca nakładanie 3 x w przeciągu 24 godzin. Nooo... ja tak nie robiłam :) Użyłam samoopalacza 2 dni z rzędu wieczorem i rano brałam prysznic.
Kolor jaki posiadam to Medium. Po pierwszej aplikacji, po spłukaniu, miałam dość ciemniejszą skórę ale nie bardzo. Natomiast po drugiej aplikacji i spłukaniu miałam już bardzo ładną opaleniznę, która wyglądała bardzo naturalnie.
Dla podtrzymania koloru używałam go raz w tygodniu i efekty były dla mnie bardzo zadowalające.

Producent zaleca by nie stosować preparatów do nawilżania ciała pod samoopalacz ja jednak na skórę wokół pięt, na kolana i łokcie nałożyłam balsam nawilżający. Z doświadczenia wiem, że na te partie ciała najlepiej nałożyć odrobinę balsamu czy kremu - sucha, zgrubiała skóra, którą tam mamy ( szczególnie na łokciach) potrafi sprawić niezłego psikusa w postaci ciemniejszych plam. Poza tym, faktycznie nie trzeba, skóra jest bardzo dobrze nawilżona.
Przed pierwszym użyciem samoopalacza oraz przy cotygodniowej poprawie, warto wykonać peeling ciała i to taki, który nie zostawia tłustej warstwy, a jeżeli już zostawia to dokładnie tą warstwę zmyć żele, pod prysznic.

Produkt nakładałam za pomocą rękawicy. Jest genialna. Pod rękawicę nakładałam na dłoń zwykłą jednorazową rękawiczkę, dzięki czemu uniknęłam przebarwień dłoni. Rozprowadzanie samoopalacza rękawicą jest nieporównywalne do nakładania go dłonią. Przede wszystkim za pomocą rękawicy produkt rozprowadza się idealnie równomiernie na całym ciele, bardzo cienką warstwą. Dzięki rękawicy zużywamy też mniej produktu.
Wiadomo, że już po pierwszym użyciu rękawica jest brudna i nie ma szans na jej idealne dopranie ale bądźmy szczerzy, to nie jest rzecz do ozdoby - najważniejsze by utrzymywać ją w możliwej czystości a będzie nam długo służyła.
Żałuję tylko, że rękawica ma gąbeczkę rozprowadzającą tylko z jednej strony a jej wierzch to tylko materiał. Mogłaby być dwustronna.

Wracając do samoopalacza - nie stosowałam go bez rękawicy, a z nią aplikacja była bezproblemowa i równomierna, do tego szybka.
Produkt ma swój delikatny zapach ale nie wyczuwałam intensywnego, typowego dla produktów samoopalających, smrodku - ogromne zaskoczenie :)

Uzyskana opalenizna jest dość trwała, mimo tego najlepiej uważać z białą bielizną gdyż może się ubrudzić. W czasie gdy używam produktów brązujących stawiam jednak na ciemną bieliznę, na której nie zrobią się plamy.
Teraz zrobiłam przerwę od niego, od świąt i po tych 2 tygodniach już słabo widać opaleniznę. Ma na to jednak wpływ częstość używania peelingów - w tym czasie wykonywałam peeling ciała 3-4 razy w tygodniu, m.in. peelingiem wulkanicznym. Nic więc dziwnego, że samoopalacz szybciej zszedł ze skóry. Prz wykonywaniu peelingu raz w tygodniu efekt utrzymywałby się o wiele dłużej.


Robi opaleniznę z obrazka ale szkoda, że nie robi takiego ciałka :)


Znacie produkty tej marki?
Ja bardzo chciałabym wypróbować jeszcze bronzer mineralny - tylko sama nie wiem, który odcień byłby dla mnie lepszy :)

Buziaki,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...