Strony

wtorek, 28 marca 2017

Witaj w Amazing Paradise, będzie Tobie tu bardzo przyjemnie...

Witajcie Kochani!


Wybaczcie moją przerwę na blogu. Dzień za dniem już nawet mi nie mijają tylko gdzieś uciekają... Liczę, że wiosna i słońce zdecydowanie poprawią mój nastrój i nastawienie do życia. przywołuję ciepłe, gorące wręcz, dni zapachem i tą piękną butelką.




Oriflame Amazing Paradise, bo to o nim dzisiaj będzie mowa, to zapach marki Oriflame, który wszedł na rynek końcem wakacji zeszłego roku. Do tej pory pamiętam ten moment gdy zobaczyłam go w katalogu. Kształt butelki był mi już znany z perfum Oriflame Paradise, ale przepiękny kolor butelki Amazing Paradise przykuł moją uwagę. Kartka w katalogu była zapachowa, potarłam ją nadgarstek i już wiedziałam, że muszę mieć ten zapach, po prostu muszę. Ma właśnie w sobie coś niebieskiego, coś co łączy go z zapachem ACQUA Roberto Cavalliego. Jakaś cudna nuta...
Amazing Paradise, wg mojego nosa, nie ma nic wspólnego z klasycznym Paradise.

Wspominałam Wam, że mam nos stworzony do zapachów? Przewidziałam, że ten zapach będzie hitem i zamówiłam w ciemno ( nie licząc potarcia kartki ) kilka butelek z myślą, że na pewno spodoba się wielu kobietom. I tym razem się nie myliłam. Niemal każda kobieta, która go powąchała, była nim od razu zauroczona. A już szczególnie te, które "wytypowałam" wśród otaczających mnie kobiet jako potencjalne jego "ofiary".




O zapachu:
Fascynujący, jedyny w swoim rodzaju klejnot luksusowego świata zapachów. Rzadka nuta Paradise Drop została stworzona na wyłączność Oriflame i to właśnie dzięki niej kreacja jest tak unikalna. Zapach rzadkich, egzotycznych kwiatów otaczają akordy drzewne i cytrusowe, kreując niezapomnianą kompozycję o iskrzącym, musującym charakterze.
Nuty głowy : kwiat mandarynki, guajawa, liście fiołka
Nuty serca : malina, jaśmin
Nuty bazy :  piżmo, wanilia, wianowłostka królewska
Zapach stworzyli Evelyne Boulanger ( Embrace Her, My Givenchy, Life by Esprit ) oraz Alexandra Carlin ( M by Marcel, Grace, Luisa, Iceberg White ).

Pierwsze nuty są zdecydowanie zielone i soczyste. W nos uderza świeżość, lekkość i zwiewność w zapachu. Od razu poprawia mi się nastrój i uśmiecham się do siebie. Przez cały czas wyczuwalną warstwę tej zieloności do głosu, po chwili, dochodzą płatki jaśminu z piżmową bazą. Nie wyczuwam malin. Wanilia? Może ciut. Nie znam natomiast ostatniego składnika - wianowłostki królewskiej - a jest to roślina nieczęsto spotykana w perfumach.
Pomimo sporej dawki lekkości i świeżości, perfumy te są jednocześnie bardzo kobiece z ciepłą, bliskoskórną bazą. Zwariowany i seksowny.
Zapach delikatnie się rozwija ale to jego nuty głowy wiodą prym przez cały czas trwania zapachu. Co ważne, zapach jest naprawdę długotrwały, czuję go na sobie, i innych, przez cały dzień. Jest to w końcu woda perfumowana więc trwałości właśnie powinniśmy od niej oczekiwać.




Dla mnie to propozycja głównie na lato, zapach wg mnie idealny na wakacje. Wiele kobiet z powodzeniem używało ich jesienią i zimą, ja sięgam też i teraz, wczesną wiosną.
Perfumy Oriflame stanowią u mnie sporą część kolekcji. Dajcie znać czy chciałybyście ją kiedyś zobaczyć :)

Buziaki dla Was,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz