Strony

piątek, 14 kwietnia 2017

Synchroline Perky Pearl, odpowiednia pielęgnacja zamiast bazy pod makijaż, krem pod makijaż, serum z witaminą C

Witajcie Kochani!

Kilka osób, głównie na Instagram, zadało mi już pytanie o bazę pod makijaż. "Jaką polecasz bazę pod makijaż do codziennego makijażu?"





I to pytanie zawsze mnie trochę dziwi, ponieważ ja w codziennym makijażu nie używam i nie preferuję używania bazy. Dla mnie, z założenia, baza jest kosmetykiem, który ma uodpornić makijaż na ekstremalne sytuacje, np. wesele, studniówka, impreza. Natomiast w makijażu codziennym, według mnie, powinniśmy tak dobrać krem i podkład by kombinacja zapewniała nam ładny makijaż przez 8-10-12 godzin normalnego dnia - pracy, spaceru z dzieckiem, shoppingu ;)
Oferta pielęgnacji jest teraz ogromna i na pewno znajdziemy kremy, które pomogą nam na nasze bolączki. Pytanie tylko czy te kremy będą się nadawały pod makijaż, niestety nie zawsze tak jest. Sama mam w swojej szafce kremy, i są to kremy na dzień, które działają świetnie nawilżająco i odżywczo, od względem pielęgnacji - genialne, niestety makijaż na nich kompletnie się nie trzyma. Dlatego niektórych kremów używam tylko w dni bez makijażu.

Mam również sprawdzone kremy, na których bez obaw, i to tuż po jego nałożeniu, mogę zrobić makijaż. I to makijaż trwały. Jednym z takich kremów jest Perky Pearl P2cream marki Synchroline - krem rozświetlający.
Mam cerę mieszaną - suche policzki z lekko przetłuszczającą się strefą T.  Lubię, kiedy moja skóra ma ładny, naturalny blask, który ją optycznie odmładza.
I taki efekt daje mi właśnie PerkyPearl.
Krem początkowo ma lekką konsystencję, zmienia się ona jednak podczas nakładania na twarz, konsystencja staje się jakby nieco bogatsza. Wystarczy, po rozprowadzeniu go na twarzy, odczekać około 30 sekund by krem się wchłonął. Nie wchłania się on jednak całkowicie lecz pozostawia na skórze delikatną powłoczkę, przypuszczam, że jest to zasługa silikonów. Ma to swoje plusy i minusy, silikony mogą zapychać. Mnie nie zapychają a sprawiają właśnie, że krem genialnie nadaje się pod makijaż i ma właśnie odrobinę cech bazy, ponieważ ta powłoka na skórze świetnie ją wygładza i sprawia, że moje rozszerzone pory są niemal niewidoczne pod makijażem.
Nawilżenie skóry jest odczuwalny, do tego jest ładnie rozświetlona ale nie błyszcząca. Podkład na tym kremie utrzymuje się cały dzień i ładnie wygląda. Krem zawiera SPF 15, który mi na co dzień zupełnie wystarcza.
Perky Pearl to świetny produkt stanowiący dla mnie zarówno pielęgnację, jak i bazę pod makijaż.

"Dzięki innowacyjnej formule zapewnia wielopoziomowe działanie nawilżające, docierając nawet do najgłębszych warstw skóry. Posiada właściwości antyoksydacyjne, dzięki czemu redukuje szkodliwe działanie wolnych rodników. Poprawia napięcie skóry i w widoczny sposób wpływa na jej wygładzenie dzięki czemu zmarszczki zarówno te płytkie, jak i głębokie ulegają spłyceniu. Krem chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym A i B (SPF15) i przeciwdziała gromadzeniu się pigmentu w naskórku powodując delikatny efekt rozjaśnienia. Skutecznie nawilża skórę pozostawiając na niej delikatną warstwę chroniącą przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Jest łatwy w aplikacji dzięki bardzo delikatnej i przyjemnej konsystencji. Szybko się wchłania i pozostawia skórę jedwabiście gładką.
Dzięki zastosowaniu innowacyjnego składnika Brighteneen możliwie jest kontrolowanie odbicia światła i optyczne wygładzenie skóry. Dodatkowo obecny w kremie ekstrakt z Persicaria, działając bezpośrednio na skórę odżywia ją, nadając promienny wygląd. Kwas L-askorbinowy zatrzymuje procesy starzenia się skóry, reguluje proces wytwarzania melaniny i przeciwdziała powstawaniu nowych przebarwień. Naturalne pochodne kukurydzy, ekstrakty z Euphorbia Cerifer i Acetyloglikozaminy działają nawilżająco na skórę i umożliwiają długie zachowanie odpowiedniego poziomu nawodnienia."




W zależności od typu cery można wybrać również inne kremy pod makijaż. Moim zdaniem pod makijaż najlepiej sprawdzają się kremy o raczej lekkiej konsystencji. Dla skóry suchej będą to kremy nawadniające, dla ceru tłustej nawilżające i lekko matujące. W swoim przypadku zauważyłam, że kremy o bogatszej konsystencji, nawet te przeznaczone typowo do pielęgnacji na dzień, często sprawiają, że podkład spływa z twarzy szybciej lub warzy się.


Oprócz Perky Pearl, otrzymałam od marki kilka ampułek serum z witaminą C - Synchrovit C.
To, co mnie niesamowicie zaskoczyło to fakt, że serum składa się z dwóch części - płynnej i sproszkowanej. Wiele z nas ma obawy czy witamina C zawarta w serach do twarzy działa, ponieważ wiadomo, że jest ona substancją bardzo nietrwałą. Marka Synchroline znalazła na to prosty sposób - sami łączymy składniki serum, które wtedy działa przez ok. 12-14 dni.
W zakrętce produktu znajduje się mały pojemniczek z porcją proszku.Zamiast nakrętki odkręcać, należy ją mocno dokręcić. Wtedy pojemniczek wewnętrzny otwiera się i proszek wsypuje się do części płynnej kosmetyku. Możemy wtedy usunąć nakrętkę i nałożyć dołączony do opakowania aplikator. Następnie wstrząsamy butelką w celu dokładnego wymieszania składników i możemy się cieszyć świeżym serum z witaminą C.





Serum świetnie działa rozświetlająco na skórę, wygładza ją, nawilża. Mojej skórze witamina C daje niezłego kopa - wygląda dużo lepiej, przez co i ja czuję się lepiej i ładniej ;)
Stosowałam serum głównie na noc na twarz, szyję i dekolt. Serum odrobinę się klei, lepiej się wchłania gdy go rozprowadzimy w dłoniach i wklepujemy/wciskamy w skórę niż gdy jest po twarzy rozsmarowywany.

"Działanie przeciwzmarszczkowe i antyoksydacyjne oparte na wspólnym działaniu kwasu l-askorbinowego, SOD (antyoksydant enzymatyczny) i cynku. Szybkie wchłanianie, wysoka skuteczność, wysoki poziom tolerancji. Technologia liposomowa."

3 ampułki wystarczyły mi na miesiąc stosowania ( 1 ampułka na około 10 dni ), a naprawdę go sobie nie żałowałam. Lepiej sprawdza się u mnie taka forma niż olejkowa.

Ceny z Apteka Gemini:
Perky Pearl - 78,99 zł / 50 ml
Synchrovit C - 27,49 zł / 5 ml ( 1 ampułka )


A jak jest u Was? Stosujecie bazę w codziennym makijażu czy, tak jak ja, dobieracie odpowiednią pielęgnację?
I jak na Waszą skórę działa witamina C?

Buziaki
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz