×

Nawilżająco - odżywczy kop dla skóry z AVA ECO

Witajcie Kochani!

Mam czasami takie dni, że trochę zaniedbuję swoją skórę. Zdarza się, niestety. Wypijam mało wody, dużo kawy, nie chce mi się stosować wieloetapowej pielęgnacji. Po kilku takich leniwych dniach zaczynam odczuwać ściągnięcie skóry - potrzebuje ona wtedy nawilżająco - odżywczego kopa. Tak, nawet mieszana cera potrafi się nieźle przesuszyć i odwodnić. Ten kop przydaje się on też przed jakimś większym wyjściem by cera wyglądała jak najlepiej.
A do takiego kopa świetnie się sprawdzają u mnie dwa kosmetyki, które chciałam Wam dzisiaj pokazać.







Ava ECO ALOE ORGANIC Anti-Aging Serum do twarzy
Ava ECO Linea Maseczka Rewitalizująca

Oba kosmetyki są już ze mną od jakiegoś czasu - maseczkę mam od około 2 miesięcy, natomiast serum jest moim ulubieńcem od roku albo i dłużej a to chyba moje czwarte opakowanie ;)


Ava ALOE ORGANIC Serum do twarzy anti-aging

Wyjątkowo aktywna kompozycja ekologicznych składników o szerokim spektrum działania dobrana z myślą o najbardziej wymagających typach skóry. Serum łagodzi podrażnienia już po 2 godzinach od aplikacji, hamuje powstawanie wolnych rodników, głęboko nawilża. Skutecznie walczy z oznakami starzenia skóry poprzez redukcję widoczności zmarszczek oraz stymulację jej naturalnych procesów regeneracyjnych. Działanie odmładzające serum wynika z połączenia organicznych ekstraktów z aloesu, opuncji figowej i zielonej herbaty oraz hydrolatu lawendowego. Żelowa konsystencja pozwala na wchłonięcie się większej ilości substancji aktywnych pozostawiając skórę gładką, jędrną, elastyczną, odświeżoną i nawilżoną.



Ava ECO LINEA Rewitalizująca Maseczka samowchłaniająca się

Intensywnie pielęgnuje, wzmacnia procesy regeneracyjne, wygładza, pozwala zachować właściwy poziom nawilżenia. Maseczka działa rewitalizująco na głębsze warstwy skóry poprawiając jej elastyczność i napięcie. Chroni przed procesami starzenia, redukuje stany zapalne, niszczy wolne rodniki, odżywia i regeneruje. Wygładza płytkie i zmniejsza głębsze zmarszczki. Daje szybką i widoczną poprawę stanu skóry. Twarz jest zrelaksowana, odświeżona, odmłodzona.





Nawilżająco - odżywczy kop.

Kiedy skóra woła "pić" opamiętuję się i funduję jej zastrzyk nawilżenia. Nie zawsze są to te same produkty, ale te dwa sprawdzają się zawsze genialnie.
Przed ic nałożeniem lubię też wykonać oczyszczający peeling lub maseczkę z glinki.

Mocno oczyszczona skóra dobrze przyjmuje produkty oczyszczające. Wklepuję aloesowe serum i po prostu czuję jak wsiąka w moją skórę. Nakładam dwie warstwy serum i czekam aż odrobinę wchłonie. Ulga jest natychmiastowa!

Serum przez chwilę delikatnie klei się, ale to uczucie szybko zanika, i skóra jest przygotowana na dalsze etapy. Serum stosuję też w normalnej codziennej pielęgnacji, i wtedy na nie nakładam serum lub krem, a w takim "kopie" nakładam maseczkę - i od pory dnia zależy ilość jaką nakładam. Jeżeli jest to wieczór - nakładam grubszą warstwę maseczki i zostawiam ją na całą noc, jeżeli jest to rano, czy też w ciągu dnia, biorę niewielką ilość maseczki i wsmarowuję ją w twarz jak krem. Przy przesuszonej skórze nawet nie mam potrzeby zmywania jej nadmiaru, bo wszystko się wchłania.
Za to skóra jest mięciutka, nawilżona i odżywiona, Gładka i delikatnie rozświetlona.
Przy wchłoniętej cieniutkiej warstwie spokojnie mogę nakładać makijaż i trzyma się świetnie, a zastygające podkłady bardzo ładnie wyglądają.





Oczywiście, że taki pojedynczy kop nie sprawi, że mogę się znowu spokojnie zaniedbywać :)  Co to, to nie. Ale to świetny pierwszy krok do polepszenia stanu przesuszonej cery.

Jak jeszcze używam maseczki? Wsmarowuję ją w wierzch dłoni po sprzątaniu. Staram się sprzątać w rękawiczkach, niestety czasami o nich zapominam, wtedy skóra na dłoniach staje się lekko szorstka i podrażniona. Maseczka pomaga ją ukoić.

Oba produkty mają ładne ziołowe zapachy - serum lekko lawendowe, natomiast maseczka pachnie bardziej trawą cytrynową - mi bardzo odpowiadają.
Opakowania są jak widzicie - szklane butelki z plastikowymi pompkami - nie zacinają się, działają niemal do samego końca, pod koniec zostaje odrobina produktu, którego pompka nie jest w stanie wydobyć, ale wtedy bez problemu można pompkę odkręcić.

Dajcie znać czym wy ratujecie swoją skórę gdy przez kilka dni sobie o niej zapomnicie?
Ja mam jeszcze kilka sposobów, lubię sobie też zrobić kilkuetapowy zabieg SPA - najlepiej w wannie. Ale o tym innym razem :)

Buziaki,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Kosmetykoholizm , Blogger