×

39. Kongres i Targi LNE - moja relacja

Witajcie Kochani!

Niedziela była dla mnie bardzo intensywnym dniem, ale też mega inspirującym - jw weekend odbywała się 39. edycja Kongresu i Targów LNE. Spędziłam tam niedzielne przedpołudnie i chciałam Wam dzisiaj zdać relację z tego dnia.




Organizacyjnie - pod EXPO jest parking, ale jest on płatny i zawsze może się okazać, że nie ma miejsca. Dlatego samochód zostawiłam po M1 ( parking jest darmowy, było też oznaczone miejsce dla odwiedzających EXPO i stamtąd też odjeżdżał bus ) i busikiem dostałam się na LNE. Bardzo wygodne rozwiązanie.

Niedziela na targach była dniem, na który czekały makijażystki - 5 sesji makijażowych z najlepszymi wizażystami - ja brałam udział w dwóch sesjach - Marcina Szczepaniaka oraz Sebastiana Gradzika - fantastycznych polskich wizażystów, do których BARDZO, ale BARDZO BARDZO chciałabym iść na szkolenie - marzę o tym!

Sesja Marcina Szczepaniaka to pokaz makijażu estradowego.

Profesjonalizm Marcina widać na każdym kroku. W 45 minutowym pokazie zdradził nam mnóstwo trików, dał wiele podpowiedzi. Stworzył cudowny glow makeup z użyciem najnowszej palety marki Inglot ( Partyliscious, jeśli się nie mylę ) zawierającej bardzo błyszczące cienie, coś jak prasowane brokaty. Marcin pokazywał nam też sposób pracy z kremową (!) pomadką na oku. Mnóstwo inspiracji!
Wisienką na torcie była aplikacja ozdoby marki Face Lace  ( https://www.face-lace.com/shop/ ). Coś pięknego! I czy Wy widzicie tę fryzurę?







Po pokazie Marcina przeszłam po stoiskach. Trafiłam na świetny moment kiedy było naprawdę bardzo mało ludzi - większość osób była chyba wtedy na sesjach. Na przykład przy stoisku z pędzlami Maestro zawsze były niesamowite tłumy, a ja miałam całą jedną stronę stoisk dla siebie :) Wybrałam jednak tylko 3 precyzyjne pędzelki.

Kolejne stoisko, które odwiedziłam, to Beauty Blender. dziewczyny na stoisku miały do przetestowania podkłady marki. Podkłady będą dostępne w Sephorze w czerwcu. Nie mogę się doczekać, bo wypadały naprawdę genialnie. Żałuję, że nie można było ich już kupić.
Skusiłam się natomiast na mgiełkę odświeżająco - utrwalającą. Szczerze? Wcześniej w ogóle mnie nie kusiła! 50 ml a cena ok. 100 zł. ALE... Jak zobaczyłam jak delikatną mgiełkę ona tworzy, nie mogłam się powstrzymać! Przetestowałam ją jeszcze tego samego na dnia na szkoleniu u Eweliny Zych ( ale o tym będzie inny post ) i jestem zachwycona!




Na stoisku HULU zrobiłam szybciutkie zaplanowane zakupy. Tak naprawdę bałam się tam zostawać dłużej, by kolejne pędzle mnie nie skusiły ;) - a skuszą na pewno w przyszłości - szukam tylko odpowiednich promocji.
Tak więc na szybciutko wzięłam 2 sztuki pędzelka P68 i 3 sztuki P46 - oba bardzo precyzyjne, a do takich pędzli coraz bardziej się przekonuję. Skusiłam się też na nowe gąbeczki Hulu - wzięłam 3 sztuki, ale jeszcze nie zdążyłam ich przetestować.

Następnie na stoisku IBRA też wybrałam 2 precyzyjne pędzelki - 19ki. W sumie żałuję, że nie wzięłam jeszcze 102 i 103 - niezbyt dużych kulek, ale nic to, kiedyś to nadrobię. Chciałam kupić nową, jaśniejszą wersję pudru, niestety był już w nowym opakowaniu, które dla wizażystki jest nieco mniej praktyczne niż poprzednie. Natomiast prywatne użytkowniczki będą się z niego cieszyć.
W fajnej cenie były też gąbki IBRA, ale mam ich zapas, więc tym razem nie brałam.

Polecam Wam bardzo cienie IBRA - mam 3 pojedyncze i są cudne.
Marka szykuje też coś MEEGAAAA!!! i nie mogę się tego doczekać! Ale Ciii... to jeszcze tajemnica :)



Wpadłam na 5 minut na stoisko Swederm - Naturmedicin. zaplanowane zakupy to nowa wersja maści Hud Salva oraz Gel Trap - bałam się zerknąć na cienie i rozświetlacz, żeby przypadkiem nie popełnić zakupu ;)

Na koniec zwiedzania stoisk zostawiłam sobie wisienkę na torcie, czyli... oczywiście Dresdner Essenz! Jak zawsze, najpiękniejsze stoisko! Tym razem kupiłam kilka kosmetyków dla Krzysia, choć nie tylko z serii dla dzieci. Ale moje zakupy pokaże niedługo na Instagram :) Nie mam coś weny zdjęciowej ostatnio.
Popatrzcie tylko na to stoisko! Czy nie zostalibyście tam na dłużej??





Kolejnym punktem była sesja Sebastiana Gradzika - Idealny Glow Makeup.
Sebastian jest makijażystą marki Smashbox Cosmetics i na pokazał nam kilka nowości jeszcze niedostępnych w sprzedaży. Nie zdążyłam jeszcze kupić bazy nawilżającej a tu niedługo pojawi się jej rozświetlająca wersja! Trzeba się szykować na zakupy.
Sebastian jest makijażystą, którego obserwuję od dość dawna. Uwielbiam jego makijaże, błysk, który uzyskuje, pokazanie skóry łącznie z jej fakturą, ale w najpiękniejszym wydaniu. Warsztaty z Sebastianem to również moje marzenie. W ogóle bardzo czuję, że mogłabym z nim rozmawiać godzinami!!! Jara się każdym kosmetykiem, jak ja ;)





Niestety po pokazie Sebastiana musiałam już zmykać na inne wydarzenie - szkolenie z Eweliną Zych w Artystycznej Alternatywie. Ale więcej o nim - innym razem.

Wracając do trgów - cieszę się, że taka impreza odbywa się w Krakowie, i to 2 x w roku. Przyznam jednak, że na tych targach jakoś trudno było mi się odnaleźć, nie mam pojęcia dlaczego. Czy było mało wystawców, czy może za dużo. Choć z drugiej strony fajne było to, że większość wystawców z danej kategorii, np. makijaż, były dość blisko, a właściwie obok siebie, także najważniejsze dla mnie zakupy zrobiłam w naprawdę ekspresowym tempie :)


Jeżeli chcielibyście wrócić do mojej relacji z pokazów, zapraszam na moje makijażowe konto na Instagram @annasamsonmakeup - znajdziecie je w wyróżnionych relacjach.

W każdym razie targi wspominam bardzo miło, i mam nadzieję wybrać się na nie również w listopadzie - mam nadzieję już na cały dzień sesji makijażowych :)

Byliście kiedyś na LNE? A może na innych targach? Jak Wam się podobało?

Buziaki!
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Kosmetykoholizm , Blogger