×

TOŁPA.® 30+ FUTURIS - PIELĘGNACJA PRZECIW PIERWSZYM ZMARSZCZKOM

 Witajcie!

Dziś znowu o pielęgnacji. Mniej więcej w połowie października skończyłam swoją poprzednią pielęgnację tołpa ( linię pure trends super seeds) i zaczęłam używać kolejnych kremów tej marki - serii futuris 30+. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z tą serią, lata temu już jej używałam, jeszcze przed prowadzeniem bloga. Przez tych kilka, jak nie kilkanaście lat, formuły i opakowania się nieco zmieniły, a przynajmniej ja to tak pamiętam.


Seria dermo face 30+ futuris, jak sama nazwa wskazuje, przeznaczona jest do cery po 30. roku życia, lub po prostu do cery, która potrzebuje już pierwszej pielęgnacji przeciwzmarszczkowej. Naprawdę nie ma się co do końca sugerować tym oznaczeniem 30+, ponieważ ono jest orientacyjne i sugeruje raczej na przeciętny stan skóry 30-latki niż faktyczny wiek.

W skład serii wchodzi kilka kosmetyków, ja do swojej pielęgnacji wybrałam krem na dzień i krem na noc.

tołpa.® dermo face 30+ futuris.
krem przeciw pierwszym zmarszczkom, LEKKI, DZIEŃ, SPF 30

Pojemność: 40 ml Regularna cena: 39,99 zł

Bardzo ważnym aspektem tego kremu jest to, że posiada dość wysoką ochronę przeciwsłoneczną SPF 30. Jak na produkt pielęgnacyjny jest to wysoki współczynnik, zazwyczaj spotykam się z tymi SPF 15. I w tym kremie tę ochronę przeciwsłoneczną czuć. Krem opisany jest jako LEKKI i pewnie bez dodatku SPF taki by był, ale już z nim krem ma raczej bogatszą i lekko tępawą konsystencję, na szczęście mimo tego bardzo dobrze rozsmarowuje się po twarzy i nie bieli. Do pełnego wchłonięcia w skórę potrzebuje dobrych kilku minut, ale po ich upływie nie ma problemu z nałożeniem i utrzymaniem się makijażu.

Mam odczucie, że krem delikatnie napina skórę, ale nie jest to uczucie ściągnięcia czy przesuszenia, tylko jakby zwiększenia jej gęstości, ujędrnienia. Lubię ten efekt :)

 

tołpa.® dermo face 30+ futuris.
krem przeciw pierwszym zmarszczkom, NOC

Pojemność: 40 ml Regularna cena: 39,99 zł

Krem ma lekką formułę, dość szybko się wchłania, ale jego nawilżenie wyczuwalne jest na twarzy dość długo. Po jego użyciu wieczorem, ran mam ładną skórę, gładką i miękką, bez uczucia suchości, ale też bez lepkości, ponieważ krem nie zostawia filmu na skórze.

Co do działania przeciwzmarszczkowego - kremów używam ponad miesiąc i początkowo wydawało mi się, że nie widzę różnicy, a czasami nawet widziałam, że moja skóra wygląda po prostu źle. Myślałam, że to właśnie przez te kremy, ale to było jedynie odwodnienie i bardzo złe jedzenie plus duże zmęczenie, ponieważ gdy wróciłam do odpowiedniego stopnia picia wody i herbat oraz trochę wypoczęłam, wszystko wróciło do normy, a skóra wygląda bardzo ładnie. Widzę delikatną poprawę w jędrności z czym ostatnio też miałam spory problem za sprawą problemów z zębami, z którym obecnie ostro walczę.



Oba kremy mają delikatny roślinny zapach. Zamknięte są w tubkach (chyba aluminiowych) dzięki czemu możemy je wycisnąć do ostatniej kropelki, są również zabezpieczone i trzeba użyć nakrętki by je otworzyć. Oba mają pojemność po 40 ml, kończą mi się już powoli, myślę, że wystarczyły mi łącznie na jakieś 2 miesiące. Dla mnie jest to norma. Kremy o pojemności 40-50 ml, zestaw na dzień + na noc, zużywam zazwyczaj w przeciągu 6-10 tygodni. Idzie mi szybko, ponieważ kremy nakładam nie tylko na twarz, ale również na podbródek, szyję i dekolt. Te kremy też trzeba dość szybko zużyć, ponieważ ich termin przydatności po otwarciu to 3 miesiące.

Jestem z tego duetu zadowolona i możliwe, że kiedyś znów do niego wrócę lub zerknę w stronę innej serii - obecnie interesuje mnie najbardziej linia relift. 


Co ciekawego do pielęgnacji polecacie? Ja po skończeniu tych kremów mam jeszcze jeden do wykończenia, a później biorę się za serię Bielenda Neuro Glicol VitC, którą niedawno upolowałam w notino.pl, ponieważ nie jest już dostępna w drogeriach.

Buziaki,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Kosmetykoholizm , Blogger