×

VICTORIA'S SECRET MGIEŁKI DO CIAŁA | CO WYBRAĆ?

 Witajcie Kochani!


Mam ostatnio fazę na lekkie zapachy. Wydawało mi się, że szukam obecnie tylko świeżości, ale jednak nie nie. Po prostu często mam ochotę na coś nieco lżejszego niż perfumy choć niekoniecznie musi być to zapach, który określamy mianem świeżego czy wodnego. Bardzo często sięgam po mgiełkę do ciała - chciałam napisać mgiełki, ale tak właściewie została mi tylko jedna, z Bath&Body Works, która jest ze mną od lat i niezmiennie jej zapach kojarzy mi się z wakacjami w Chorwacji, ponieważ zawsze ją tam ze sobą zabierałam.

I tak mnie naszła ochota na mgiełki do ciała i w sumie nie wiem co wybrać.

A dlaczego mgiełki? 

Po pierwsze mają dużą pojemność a ich zapach często jest całkiem długotrwały. Dużo zależy od tego czy użyjemy jej na ciało czy na ubranie - na ubraniu zawsze trzyma się dłużej. 

Po drugie - mgiełki często mają mniejszą intensywność zapachu od perfum, co wielu osobom po prostu pasuje, bo np. szukają jakiegoś słodkiego zapachu, ale już perfumy w takiej tonacji są dla nich zbyt przytłaczające. Po trzecie - nic nie poradzę, ja uwielbiam dopsikiwać się zapachami w ciągu dnia. 

Po prostu ten rytuał popsikania się zapachem uwielbiam, jest to taki mój moment odstresowania się, no tak mam i nic więcej na to nie poradzę. W związku z tym z perfumami zdarza mi się czasami przesadzić. Przy bardziej intensywnych zapachach potrafię wylać na siebie taką ilość, że jestem później intensywnością zmęczona. Nie umiem natomiast użyć tylko dwóch psików. Tak mam. I tutaj mgiełki naprawdę świetnie się sprawdzają.

Do tej pory używałam tylko Bath&Body Works, a teraz mam ochotę wypróbować mgiełki Victoria's Secret - czytałam i słyszałam o nich wiele pozytywnych opinii, najwyższa pora samemu się przekonać. Ja z tej marki miałam kiedyś tylko peeling i krem do ciała. Oba miały słodkie, ale bardzo przyjemne zapachy - takie cukierkowo-owocowe. Pamiętam, że jeden był mango a drugi... no nie mam zielonego pojęcia. Musiałabym poszukać dobrze na swoim blogu lub Instagraami, bo pamiętam, że gdzieś te produkty pokazywałam.

Wróćmy do mgiełek - po opisach zapachów mam ochotę na kilka z nich  - może znacie któreś i jesteście mi w stanie coś doradzić?

 

Seria NOIR

Patrzę na te przepiękne butelki i sama nie wiem, którą wybrać. A może wziąć je wszystkie? No i widzicie, niby szukam czegoś łagodniejszego,  a pierwsze co przykuwa moją uwagę to cięższe zapachy z Noir w nazwie. Jak zawsze, jestem pełna sprzeczności.

Zapachy z tej serii, które mi wpadły w oko, to:
Pure Seduction Noir
Love Spell Noir
Velvet Petals Noir
Coconut Passion Noir


Seria klasyczna

To mgiełki, których zapachy odpowiadają poszczególnym perfumom i liniom kosmetycznym. Przeglądając te zapachy znalazłam chyba właśnie swoje Mango Temptation, więc mam ogromną ochotę wrzucić je do koszyka. Ale pierwszymi, które wrzuciła są oczywiście AMBER ROMANCE. Mnie po prostu kusi wszystko co ma w nazwie AMBER i zazwyczaj sa to strzały w dziesiątkę. W serii tej znajdziemy chyba też właśnie świeższe zapachy, a przynajmniej tak mi sugerują to niebieskie buteleczki i świeżo brzmiące nazwy.

Tu wpadły mi w oko:
Amber Romance
Aqua Kiss
Dream
Secret Escape
Mango Temptation

 

Powyższe zapachy wydają się być lekkimi, rześkimi kwiatowcami. Takimi fajnymi zapachami dla miłośników kwiatów szukających czegoś na lato.

Tu wpadły mi w oko:
Fresh Oasis Bright Palm
Fresh Oasis Fresh Jade
Fresh Oasis Oasis Blooms
Lush Coast St. Tropez Beach Orchid

 

Także... pomocy! Co wybrać?

Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Kosmetykoholizm , Blogger