Strony

czwartek, 27 czerwca 2013

Testuję z Maliną: Eveline Złoty Peeling Masaż Drenujący

Witajcie Kochane!


Dzięki uprzejmości Malinki mam okazję używać kilku nowości od Eveline. Dzisiaj będzie o jednej z nich, a dokładniej o dokładniej o:

Złoty Peeling-Masaż Drenujący z serii slimEXTREME 4D


Peelingu z Eveline chyba jeszcze nie miałam, a przynajmniej nie kojarzę. Tym bardziej byłam bardzo ciekawa jego działania :)


Producent zasypuje nas informacjami:
 Innowacja z czystym 24-karatowym złotem
    ANTYCELLULIT
    NAWILŻA I WYGŁADZA
    REWITALIZUJE
    NAPINA I UJĘDRNIA
    48h
bioHyaluron Slim Complex™, 24-karatowe ZŁOTO, kofeina, guarana

DO SKÓRY WRAŻLIWEJ I SKŁONNEJ DO ALERGII

ZŁOTY PEELING-MASAŻ DRENUJĄCY to innowacyjny produkt wyszczuplający zainspirowany najnowszymi osiągnięciami światowej kosmetologii i medycyny estetycznej. Peeling-masaż skutecznie złuszcza martwy naskórek, przywracając skórze blask i świeżość.

Czyste 24-karatowe ZŁOTO, działając w synergii z bogatym w kwas hialuronowy bioHyaluron Slim Complex™, guaraną i kofeiną, skutecznie stymuluje mikrokrążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny, w rezultacie zauważalnie redukując cellulit. Innowacyjny kompleks Lipomoist 2013 zawierający ekstrakt z alg, bogaty w peptydy, mikroelementy oraz witaminy, tworzy na powierzchni skóry mikrosiateczkę zapobiegającą parowaniu wody z naskórka. Nawilża, wygładza, ujędrnia oraz zwiększa przenikanie składników aktywnych w głąb skóry, intensyfikując efekt wyszczuplający.  D-panthenol koi i łagodzi podrażnienia.

EFEKT 4D

Wyszczuplanie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach:
• nawilża i wygładza  • napina i ujędrnia
• rewitalizuje  • działa do 48h

Innowacyjna formuła bogata w aktywne mikrogranulki delikatnie usuwa obumarłe komórki, likwidując szorstkość i łuszczenie się naskórka. Rewitalizujący masaż odświeża i dodaje energii, pozostawiając skórę jedwabiście gładką. Wygładzona i rozgrzana skóra jest gotowa na kurację antycellulitową.

Pojemność/Cena: 250 ml / ok. 16 zł

A jak to wszystko wygląda w rzeczywistości?


Szczerze mówiąc myślałam, że ten peeling będzie ostrzejszy, a ten jest średni w ostrości. Nie jest bardzo delikatny ale do ostrego zdzieraka też mu daleko. Biorąc pod uwagę fakt, że jest on jednocześnie kosmetykiem do masażu drenującego - rozumiem -  zbyt ostrym kosmetykiem mogłybyśmy sobie zrobić krzywdę przy zbyt długim masowaniu.

Konsystencja peelingu jest dobra, dobrze rozprowadza się na ciele. Wskakuję pod prysznic i po umyciu się wykonuję peelingiem masaż ud, tyłka i brzucha. Masuję, masuję i masuję :) Peeling nie rozpuszcza się w wodzie i nie spływa ze skóry, co jest dużym plusem gdy chcemy aby masaż trwał dłużej niż kilkanaście sekund. I na koniec spłukuję. Po takim zabiegu skóra jest bardzo gładka i delikatna, miła w dotyku. Kosmetyk nie pozostawia na skórze żadnej warstwy, wręcz przeciwnie, zostawia fajne poczucie... czystości? Pachnie świeżo i ciutka zapachu pozostaje na skórze, co potęguję uczucie oczyszczenia. Tak przygotowana skóra tylko czeka na nałożenie kolejnych "wyszczuplaczy".


A co z działaniem wyszczuplającym?
Tu mogę dać odpowiedź... hmmm... :)
W sumie ciężko nie zgodzić się z większością zapewnień producenta o ścieraniu martwego naskórka, poprawianiu mikrokrążenia czy zwiększaniu przenikania składników aktywnych w głąb skóry, ale tak działają wszystkie peelingi mechaniczne :) Wątpię natomiast aby używanie samego peelingu miało wpływ na zredukowanie tkanki tłuszczowej. Jest za to świetnym przygotowaniem do dalszych zabiegów, jak np. nałożenie serum z tej samej serii. Razem na pewno działają lepiej. Ja zresztą jestem zwolenniczką używania całej serii kosmetyków. Już tak mam :)



Jedyne czego w nim nie lubię... grrr... tubka pod prysznicem i zatyczka, w której zawsze zbiera się woda. Tego nie lubię.

Podsumowując - jest to fajny peeling za niską cenę. Kosmetyki Eveline sa powszechnie dostępne, więc nowość na pewno szybko pojawi się we wszystkich drogeriach i marketach. Peeling będzie dobry nie tylko dla tych kobietek, które chcą się pozbyć cellulitu czy też nadmiarowych kilogramów :)

Dziękuję Ci, Malinko, że mogłam poznać ten produkt :)

Pozdrawiam,
Ania

20 komentarzy:

  1. już czytałam o nim kilka pozytywnych opinii. ja mam wersję zieloną. widać, że ten ma od niej dużo więcej gródek i na pewno o niebo lepiej ściera. mój to raczej żel z peelingującym dodatkiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam go jeszcze, ale może sie skusze na niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się! Bardzo lubię peelingi, a kosmetyki z Eveline mają dodatkowo bardzo przyjemną cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubie kosmetyki z tej serii. Tego akurat jeszcze nie miałam, ale przypuszczam że działanie podobne do swoich poprzedników :) może sie skuszę bo już dawno ich nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  5. I cena do tego wszystkiego bardzo korzystna

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już o nim. Muszę wypróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  7. oj ja miałam jeden peeling z lirene i nie jest to dobre wspomnienie. Koniecznie unikaj takiego w turkusowym opakowaniu bo to jeden ciągnący się glut ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. O tym nie słyszałam, ale moja mama jest fanem peelingu w pomarańczowej tubce :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też go bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię tego rodzaju specyfiki od Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  11. też nie lubię zimnej, wylewającej się wody z zatyczki - zawsze mnie to zaskakuje ;) a sam peeling ciekawie brzmi, na mnie czeka w zapasach serum ze złotej serii

    OdpowiedzUsuń
  12. No widzę,że generalnie blogerki go lubią:)

    OdpowiedzUsuń
  13. zapisałaś się na ten sam bieg ??? :>

    OdpowiedzUsuń
  14. jesli chodzi o mój cellulit to niestety ale wiele kosmetyków już stosowałam ale żaden nie pomógł ... jednak walczę dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo lubię produkty Eveline...chyba wszystkie jakie do tej pory miałam spełniały większość ze swoich obietnic ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam ochotę na niego bo ładnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń