Strony

niedziela, 28 lipca 2013

Testuję z Maliną: Eveline Biohyaluron Kremowy Balsam do Ciała SOS Intensywna Regeneracja



Witajcie!

Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę od Eveline w ramach Malinowego Klubu. Pokazywałam Wam już kosmetyki ze złotej serii PEELING TUTAJ i SERUM TUTAJ a dzisiaj nadeszła pora na balsam do ciała z serii bioHYALURON Intensywna Regeneracja !


Kilka słów od producenta:
 Kremowy balsam do ciała SOS MAKSYMALNE NAWILŻENIE, z innowacyjnym kompleksem  bioHyaluron Plus Complex™, został opracowany specjalnie z myślą o codziennej pielęgnacji skóry wymagającej intensywnego nawilżenia. Bogata formuła odbudowuje naturalny płaszcz hydrolipidowy naskórka. Specjalnie wyselekcjonowane składniki aktywne doskonale odżywiają skórę, przywracając jej aksamitną gładkość i sprężystość. Kremowa konsystencja sprawia, że balsam łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, nie obciąża skóry i nie pozostawia tłustej warstwy. Przyjemny, delikatny zapach zapewnia uczucie świeżości i odprężenia.

Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne:
 bioHyaluron Plus Complex™ – podwójna moc nawilżania! Wyjątkowe połączenie biokwasu hialuronowego i 5% UREA w jednej formule, intensywnie nawilża i chroni naskórek przed wysuszeniem.
Olej kokosowy – posiada silne właściwości nawilżające. Doskonale chroni przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego.
Masło shea – przyspiesza proces regeneracji i odbudowy naskórka.
Kompleks witamin (A, E, F) – antyoksydanty – hamują proces starzenia, utrzymują optymalny poziom nawilżenia skóry i poprawiają jej elastyczność.




Jak widzicie butelka z pompką ( moja ulubiona forma!!! ) o pojemności 350 ml. Używanie wygodne.

Skład:

Olejki i Urea wysoko w składzie. Są niestety parabeny i PEG-i. Fanki naturalnych składów nie będą nim zachwycone.

Konsystencja balsamu jest ciekawa, ponieważ na rozprowadzając go na skórze mam wrażenie, że jest lekko żelowy - tak gładko się rozprowadza i ma odrobinę takiego żelowego "poślizgu". Nie za gęsty, nie za rzadki, sunie po skórze i jest bardzo wydajny. Przez moment po nałożeniu go czuję jakby skórę pokrywała cienka żelowa warstwa, która na szczęście szybko znika. Balsam w pełni się wchłania pozostawiając skórę jakby delikatnie, bardzo delikatnie wilgotną i świeżą.

Zapach balsamu faktycznie jest świeży, ale... to świeżość taniej męskiej wody toaletowej. Ten zapach nieco mnie irytuje, na szczęście bardzo szybko ulatnia się ze skóry, za to po wydobyciu z butelki - zapach jest bardzo intensywny. Po kilku minutach nie czuć go jednak już na skórze i w tym wypadku to ogromny plus.


Balsam faktycznie całkiem nieźle nawilża, sprawdza się teraz, po użyciu wieczorem nie czuję rano potrzeby smarowania skóry, a po użyciu rano - cały dzień skóra utrzymuje dobry poziom nawilżenia. Nie zauważyłam jednak właściwości regenerujących skórę, ale za to dobre nawilżenie wpływa pozytywnie na jędrność skóry.
Ogólnie jest to dobry i niedrogi balsam do codziennej pielęgnacji. Musze przyznać, że Eveline ostatnio zaskoczyło mnie pozytywnie swoimi kosmetykami ( no może nie wszystkimi), ale sporo się poprawili :)
Polecam wypróbować, szczególnie kiedy szukacie niedrogich a dobrych kosmetyków.


Dziękuję Malince oraz marce Eveline za możliwość poznania kosmetyku :)

Zapraszam Was również na rozdania:
ROZDANIE NA BLOGU
ROZDANIE NA FB

Buziaki i miłego popołudnia!
Ania

23 komentarze:

  1. bardzo lubię kosmetyki evelline do ciała, jestem wielką fanką ich masełek :) dobrym rozwiązaniem jest pompka. a balsam ma dużą pojemność

    OdpowiedzUsuń
  2. moje ciało lubi mocznik a najlepiej gdy jest w składzie produktów do rąk i stóp

    OdpowiedzUsuń
  3. z pewnościa po niego sięgnę, bo jestem ciekawa jego działania u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam krem SOS ale w zakręcanym słoiczku i byłam z niego bardzo zadowolona. Następnym razem chcę kupić z olejkiem arganowym i złotem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie produkt wygląda bardzo fajnie, ja też ostatnio polubiłam się z Eveline :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej mnie nie kusi ten balsam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Siostra mojego Roberta używa wersji kokosowej i ten balsam pachnie bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W przyszłości chętnie po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za jego bratem bliźniakiem (tym z olejkiem arganowym), więc nie skuszę się na pewno. Ale za to ich serum do rzęs uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też go właśnie testuję. Zgadzam się w 100% co do zapachu-nie powala:P

    OdpowiedzUsuń
  11. Którąś dobrą opinię czytam. Muszę go upolować w końcu!

    OdpowiedzUsuń
  12. mi trochę bardziej do gustu przypadł ten drugi ale ten też polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nie wyrobiłam sobie do końca opinii o nim. Ładnie nawilża, ale strasznie drażni mnie zapach. Jeśli chodzi o to, to wolę ten drugi, który jednak nie nawilża praktycznie wcale. Nie mogli połączyć działania tego z zapachem tamtego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam masło shea w kosmetykach:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ogólnie same dobrocie o nim czytam ( no może oprócz zapachu )

    OdpowiedzUsuń
  16. To że całkowicie się wchłania to świetnie, bo tłusta warstwa to nie dla nas... szczególnie latem.
    Marki, jak i produkty nie znamy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Polubiłam ten balsam, wcześniej nie byłam przekonana do firmy Eveline, ale teraz też wydaje mi się, że jakość ich produktów się polepszyła. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapowiada się dosc ciekawie,dobrze,że Eveline zadbało o lepszą jakosc produktów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Formularz powinien już być widoczny :)

    OdpowiedzUsuń