Strony

czwartek, 12 listopada 2015

BIELENDA | GOLDEN OILS | Seria Ujędrniająca - Olejek, Mleczko, Peeling

Witajcie :)

Chyba już zauważyliście, że ostatnio bardzo lubię się z kosmetykami marki Bielenda. Nic dziwnego - widać, że marka solidnie pracuje nad swoją pozycją na rynku oraz starają się wprowadzić na rynek coraz to nowe produkty.

Bodajże początkiem tego roku do drogerii weszła nowa seria GOLDEN OILS, która w swoim składzie ma drogocenne olejki - seria składa się z 3 głównych linii - ujędrniającej, nawilżającej oraz odżywiającej - a także olejków, kosmetyków do i po depilacji, rozświetlającego olejku czy masła brązującego do ciała.

Dzisiaj chciałam Wam przybliżyć 3 kosmetyki z serii ujędrniającej - olejek do mycia, mleczko do ciała oraz peeling.






ULTRA UJĘDRNIAJĄCY OLEJEK DO KĄPIELI I POD PRYSZNIC

Ten Olejek to tak naprawdę gęsty żel pod prysznic / płyn do kąpieli.
W przypadku tej konsystencji butelka z pompką to świetne rozwiązanie, wydobywa produkt bez problemu.
Nie jest to jednak taki zwykły żel - na 7., 8. i 9. miejscu  składzie zwiera rzeczone olejki: pistacjowy, passiflora i babassu. Olejek, w kontakcie z wodą, tworzy delikatną mleczną piankę, która przyjemnie rozprowadza się po skórze i dobrze ją myje i pozostawia na niej uczucie jakbyśmy się posmarowali już balsamem. Uczucie to jednak pojawia się tylko wtedy, gdy nakładamy olejek na ciało bezpośrednio dłońmi. Jeżeli do mycia użyjemy gąbki lub myjki siateczkowej - tego efektu już nie ma.
Trzeba również przyznać, że olejek pięknie pachnie - w sumie miałam już z każdej serii i ich zapachy są bardzo do siebie podobne, są tylko delikatne.
Ogólnie - bardzo przyjemny kosmetyk.

Skład:




ULTRA UJĘDRNIAJĄCE MLECZKO DO CIAŁA

Umówmy się - ujędrniania, szczególnie na poziomie ultra, na pewno tutaj nie znajdziemy, dostaniemy za to całkiem przyjemnie nawilżające mleczko do ciała, które świetnie się wchłania i ładnie pachnie. Po prostu fajny kosmetyk do codziennego użytku - w dodatku wygodny w użyciu dzięki opakowaniu z pompką.
Przyznam się szczerze, że zużyłam tylko pół buteleczki mleczka i oddałam go koleżance :) Lubiłam bardzo ale mam jeszcze inne smarowidła do ciała. Nie o tym. Koleżanka była tym mleczkiem zachwycona i koniecznie chciała poznać inne kosmetyki z tej serii - kupiła więc olejek, masło i peeling - polubiła tę serię bardzo i teraz często do niej wraca.

 Skład:






ULTRA UJĘDRNIAJĄCY PEELING DO CIAŁA


Czas na mojego niekwestionowanego ulubieńca serii, który stał się również ulubionym peelingiem drogeryjnym EVER!!!
Peeling do ciała! Bielenda jako pierwsza z marek drogeryjnych stworzyła peeling cukrowy bez parafiny!
Jak tylko zobaczyłam skład to wiedziałam, że koniecznie muszę wypróbować, najlepiej wszystkie 3 :)
Bielenda Golden Oils to peeling, który zdetronizował wszystkie inne peelingi drogeryjne!

JEST GENIALNY!!!



Skład:




Konsystencja to drobinki cukru zatopione w gęstym kremie, o niemal twardej konsystencji. Dobrze się go nabiera palcami, dobrze rozprowadza się na skórze i nie osypuje się.
Baza kremowa peelingu to połączenie głównie masła shea oraz oleju sojowego. Drogocenne olejki: babassu, passiflora oraz pistacjowy znajdują się mniej więcej w połowie skłądu.
Niewielką ilość wystarczy nabrać w dłonie, delikatnie rozetrzeć i nałożyć na odrobinę wilgotne ciało. Drobinki cukru powoli się rozpuszczają pozwalając na wykonanie średnio długiego peelingu, stopniowo zmniejszając siłę ścierania - na początku drobinki są bardzo ostre, z czasem rozpuszczania się kryształków staje się delikatniejszy.
Po użyciu skóra jest miękka, gładka i delikatnie nawilżona ale bez jakiegokolwiek filmu na skórze czy olejowej warstwy. Uwielbiam go!
Wiadomo, że peeling drogeryjny nie da nam efektu jak z salonu, ale pielęgnację zawsze możemy wspomóc mini kombajnem kosmetycznym, czy dermarollerem, których możemy używać w domu. Kilka takich fajnych urządzeń widziałam na http://importmania.pl/, mają duży wybór i fajne ceny.

Zdążyłam już zużyć 2 te peelingi - ujędrniający i nawilżający - są do siebie bardzo podobne, jak w olejkach różni je tylko delikatnie nuta zapachowa. Działanie jest niemalże identyczne, czyli świetne :)

BRAWO BIELENDA ZA PEELING BEZ PARAFINY!!! DZIĘKUJĘ!!!




Moim zdaniem ten peeling wypiera dużą ilość nawet tych droższych scrubów.
Przede wszystkim będzie świetnym produktem dla osób, które nie lubią gdy peeling pozostawia na ciele tłustą warstwę ( nieważne czy parafinową czy z naturalnych olejów ).

Gorąco polecam Wam całą serię GOLDEN OILS, a PEELINGI NAJBARDZIEJ!!

Znacie je już? Widziałyście w drogerii? Używałyście?

Buziaki dla Was,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz