Strony

sobota, 22 sierpnia 2015

Pierre Rene | Puder Ryżowy

Witajcie :)


Dzisiaj malowałam Koleżankę, która wybierała się na imprezę i puder zrobił mi małego psikusa więc postanowiłam o nim napisać :)
Puder ryżowy lub bambusowy lub Earthnicity Velvet HD mam w swoim zbiorku zawsze. Puder sypki to moje ulubione wykończenie makijażu.
I właśnie puder Velvet HD mi się niedawno skończył więc ochoczo pomaszerowałam do drogerii by jakiś kupić. W szafie Pierre Rene znalazłam puder ryżowy - 15,99 zł za 8g ( na stronie kosztuje 19,99zł, ale u nas drogerii wszystko jest ciut tańsze z Pierre Rene )











Zapewnia idealny, naturalny efekt utrzymujący się nienagannie do 16 h. Redukuje świecenie i matuje. Wyrównuje koloryt. Formuła oparta na minerałach gwarantuje komfort stosowania oraz utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. Pozostawia na skórze uczucie gładkości i zapewnia satynowe wykończenie makijazu. Nie wysusza skóry.

Testowany dermatologicznie
Poj. no. 00 - 8g; Cena: 19,99 zł ( bywa taniej w droferiach)
Skład Puder Ryżowy Pierre Rene
INGREDIENTS:
TALC, ETHYLHEXYL PALMITATE, ZINC STEARATE, ORYZA SATIVA STARCH, SILICA, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, BUTYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, SODIUM DEHYDROACETATE, DEHYDROACETIC ACID, BHT, PARFUM, [MAY CONTAIN (+/-): CI 77891, MICA, CI 77491, CI 77492, CI 77499]




Puder jest bardzo dobrze zmielony, delikatny. Faktycznie świetnie matuje i jest bardzo dobrym wykończeniem makijażu. U mnie pełny mat utrzymuje się ok. 4-5 h  standardowych warunkach, później zaczyna słabnąć ale jest ok przez cały dzień.
Na twarzy nie jest widoczny, użyty oczywiście w odpowiedniej ilości. Jest wtedy transparenty. Nie daje też takiego mocnego matu, raczej właśnie satynowe wykończenie, które obiecuje producent.







Z produktu samego w sobie jestem bardzo zadowolona. Spisuje się świetnie, nie mam pudrowi jako takiemu nic do zarzucenia.
Problemem jest opakowanie. Zwykły czarny słoiczek z sitkiem z miękkiego plastiku - sitko, które nie przylega szczelnie i... wypada!!!! Tak właśnie miałam dzisiaj. Odwróciłam słoiczek do góry dnem by wysypać puder do nakrętki. OK. I chciałam otworzyć - i otwarłam go razem z sitkiem - masakra!!! Wszystko osypało mi się białym pudrem - a chyba nie muszę Wam mówić jak ciężko go będzie usunąć z opakowanie palety Urban Decay Naked ( to welurowe ) - no masakra!
Wkurzyłam się niesamowicie i przez to raczej nie wrócę do tego produktu, będę wybierać innych marek. Chyba, że producent zmieni opakowanie. Mógłby, bo produkt jest bardzo dobry.


Buziaki,
Ania | Kosmetykolizm




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz