Strony

poniedziałek, 27 lutego 2017

FANCY - cała słodycz Jessici Simpson

Witajcie Kochani!

Moja kochana Natalia powiedziała mi, że za mało piszę na blogu o perfumach. I chyba ma rację, przecież perfumy kocham najbardziej ze wszystkich kosmetyków. Inne kosmetyki uwielbiam, cienie do powiek i rozświetlacze nawet bardzo, ale perfumy, to jest moja największa miłość.






Mam też dobrą pamięć zapachową, rozpoznaję wiele zapachów, rozpoznaję wiele nut, potrafię dobierać perfumy koleżankom, bardzo często trafiam w konkretny gust zapachowy. Po prostu niektóre zapachy mi do kogoś pasują i zdarza się, że polecam którejś koleżance konkretny zapach i trafiam w "dziesiątkę". Czasami nawet w ciemno :)
Takim właśnie przykładem jest moja ukochana Jessica Simpson FANCY. Swoją pierwszą butelkę tych perfum miałam z wizażowej wymiany. Tak w ciemno. Skusiła mnie wanilia w piramidzie zapachowej. Dostałam, powąchałam, przepadłam... totalnie przepadłam. Jessica Simpson, celebryckie perfumy i takie zaskoczenie! Nietuzinkowa słodycz <3 Poleciłam ją kilku osobom i też są zachwycone :)



Nuty głowy : gruszka, morela, czerwone owoce
Nuty serca : migdały, gardenia, jaśmin, karmel
Nuty bazy : wanilia, drzewo sandałowe, bursztyn

Zapach jest określany jako orientalno - waniliowy z dodatkiem owoców. Zapach został wydany w 2008 roku ( i muszę Wam powiedzieć, że coraz trudniej go dostać ), a jego twórcą jest Alexis Dadier - perfumiarz, który skomponował również zapach Thierry Mugler Womanity oraz m.in. kilka zapachów marki Oriflame w tym kultowy Architect czy Eclat Homme.

Co ja w nim czuję? To zależy - mam 2 butelki - stary tester i nowy flakon. Płyn w starszej butelce mocno pociemniał, co oczywiście jest wynikiem wanilii w składzie, i dzięki temu początkowo nieco inaczej układa się na skórze.
Używając perfum z nowej butelki czuję obecne w nutach głowy owoce: morelę i gruszkę, słodkie, mocno dojrzałe w gorących promieniach słońca, bardzo soczyste. Te owoce są wyczuwalne tylko przez chwilę i ustępują miejsca słodkim, bardzo słodkim nutom - wanilii, karmelowi, bursztynowi - w orientalnym wydaniu. Po drodze przez moment przebijają się kwiaty ale nie potrafią dojść do głosu.
W starszej butelce nie wyczuwam w ogóle owoców. W pierwszych chwilach wyczuwalne są kwiaty, i to w bardzo zielonej postaci, z ogromną ilością karmelu i wanilii. I to właśnie w tych nutach tak się zakochałam i mam nadzieję, że moja nowa butelka nabierze z czasem tej samej dojrzałości i charakteru.



Trwałość zapachu na mojej skórze i moich ubraniach jest bardzo duża. I choć ja dość szybko przyzwyczajam się do obecności zapachu to po przytknięciu nosa do skóry wciąż go czuję, a na ubraniach jest wyczuwalny nawet następnego dnia.
Moje otoczenie wyczuwa ten zapach bardzo długo i bardzo, bardzo często dostaję o niego pytania. Podoba się zarówno kobietom jak i mężczyznom.

Niestety, ze znalezionych w necie informacji wynika, że linia Fancy nie będzie już produkowana. Ile w tym prawdy nie wiem, ale boję się :) Oprócz Fancy, w sumie zapasu nowej butelki bo w starszej mam jeszcze ok. 15 ml, posiadam Fancy Nights, o którym już niedługo, i mam ochotę na pozostałe flankery - I Fancy You, Fancy Love oraz Fancy Girl. Po prostu muszą być moje!
Oczywiście cała seria ma przepiękne butelki z cudownym tłoczeniem przy korku. Butelka idealnie pasuje do tego zapachu.



A czy Wy znacie i kochacie jakieś zapachy celebryckie?
Fancy jest moim ulubionym celebryckim zapachem.

Buziaki dla Was,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz