Strony

środa, 8 lutego 2017

KOBO limitowana edycja matowych pomadek, Złote pomadki KOBO

Witajcie Kochani!

Niedawno marka KOBO Professional, dostępna tylko w sieci Drogeria Natura, wypuściła limitowaną edycję matowych pomadek w pięciu pięknych kolorach i w przepięknych złotych opakowaniach.




KOBO PROFESSIONAL MATTE LIPS
Pomadka zapewniająca ustom matowe wykończenie oraz pełne nasycenie kolorem. Równomiernie  nakłada się i długo utrzymuje na ustach. Połączenie specjalnie dobranych polimerów oraz składników aktywnych pozwala ustom utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, jędrności i wygładzenia przez długi czas. Dostępna w pięciu kolorach.
Waga: 4,5 g  Cena: 16,99 zł





Wybaczcie, w tym świetle zrobienie porządnych zdjęć graniczy z cudem. Przynajmniej swatche wyszły ok :) Poza tym, wiecie, na każdych ustach pomadki mogą wyglądać inaczej.
Opakowania produktów są przepiękne i naprawdę nie wyglądają na pomadki za niespełna 17 zł lub nawet mniej przy dobrej promocji. Złote opakowania, masywne, porządne, zamykane na magnes. Jestem pod wrażeniem.
Wykończenie pomadek nie jest w pełni matowe. Powiedziałabym, że jest... satynowe? Odbicie pomalowanych ust w chusteczkę lub delikatne naniesienie pudru oczywiście zwiększy matowość. Jak dla mnie ten brak pełnego matu ma swoje plusy : pomadki są komfortowe w noszeniu a nie wysuszają ust tak mocno jak matowe pomadki. Położenie pod nie odrobiny balsamu nawilżającego sprawia, że nie wysuszają w ogóle.
Pomadki długo utrzymują się na ustach ale nie są to pomadki trwałe, odbijają się na wszystkim. Na szczęście z ust schodzą dość ładnie.
Kolory są mocno napigmentowane i równo pokrywają usta. Moim ulubionym kolorem jest oczywiście 417 Rose Desert i 415 Your Freedom. Pozostałe kolory do mnie nie pasuję. No może 414 Smoked Wood ale jest jednak ciut za ciemny i czuję się nim przytłoczona. Wiem jednak, że na wielu karnacjach będzie wyglądał pięknie!


Powyższe zdjęcie bardzo dobrze obrazuje kolory pomadek.
Każdy pasek to jedno pociągnięcie pomadką po skórze.
Widać, że pomadki mogą delikatnie wjeżdżać w załamania skóry dlatego polecam używanie ich z konturówkami.
Poniższe zdjęcia na ustach są z użyciem lampy więc kolory wydają się jaśniejsze i bardziej błyszczące niż w rzeczywistości.


I jak Wam się podobają?

Buziaki,
Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz