Strony

piątek, 24 kwietnia 2015

❤ Missha ❤ M ❤ Perfect Cover BB Cream #21

Witajcie!

Nie pamiętam czy na blogu ( chyba tak ) ale na pewno na Instagram chwaliłam się Wam swoimi zakupami z Korei. Miałam możliwość zamówienia kilku kosmetyków, ponieważ kolega kolegi wracał właśnie z Korei do Polski i zgodził się przywieźć dla mnie kilka rzeczy. Bardzo, bardzo chciałam wypróbować właśnie Missha M - miałam ciche przeczucie, że idealnie się u mnie sprawdzi i... moje przeczucie było bardzo dobre :)
Zamówiłam jedną tubkę koloru #21, dla koleżanki  chciałam #23  - ale tak wyszło, że przyjechały tylko #21 więc ostatecznie  dwie  sztuki zostały u mnie, z czego bardzo się cieszę :) ponieważ pierwsza tubka właśnie skończyła swój żywot a reszteczkę, która została w przeciętej tubce dałam koleżance do spróbowania :) Ciekawa jestem czy będzie z niego zadowolona jak ja :)







Wrzuciłam dzisiaj na Instagram ( zapraszam TUTAJ) moją przeciętą Misshę  i jedna z osób uświadomiła mnie, że Missha ma swój sklep internetowy w Polsce, o czym oczywiście nie miałam pojęcia :) Cieszę się tym bardziej, iż widzę tam Misshę w cenie 56,20 zł za 50 ml a wcześniejsze ceny w innych sklepach to było około 80-90 zł. Cena w Korei to ok. 48 zł, więc różnica niewielka i nic tylko brać :)
Zastanawiam się nad kolorem #23 na lato :)
Misshki możecie kupić TUTAJ - ja mam ochotę na zakupy w tym sklepie  :) Miałam sporo próbek pielęgnacji - jest fajna!!! No nic... kiedyś z pewnością tam zaszaleję :)


W Missha M zakochałam się już po pierwszym użyciu. Nałożyłam na twarz a ta zaczęła tak ładnie wyglądać :) Musiałam oczywiście znaleźć odpowiedni sposób nakładania - u mnie do tego najlepiej sprawdził się pędzel tzw. "skunks" czyli duofibre. Nakłada cienką  warstwę, pięknie rozprowadza go po skórze. Krycie kremem BB można stopniować - obszary, które potrzebują większego krycia pokrywam drugą warstwą podkładu i kryje niemal wszystko. Oczywiście, że na te największe zmiany trzeba położyć jeszcze korektor ale większość jest idealnie przykryta. Za to w ogóle nie sprawdziła mi się gąbeczka Ebelin  w nakładaniu tego BB, za to gąbka Syis, która jest stosunkowa twarda, nakłada go bardzo ładnie. Gdy używam Misshki wiele osób mnie pyta co mam na buźce. Ale mam jeszcze jeden mały sekret ;) Żartuję - to nie sekret - podpatrzyłam to u Goss-a oraz Kandee Johnson na YouTube - wklepanie sypkiego pudru zwilżoną gąbką-jajem do makijażu. Ja mam gąbeczkę  Ebelin i Syis - a puder ryżowy z Marizy. I cera wygląda cudownie z tym duetem. Mat na twarzy pozostaje na długo ale bez efektu pudrowości. Naprawdę mamy efekt Photoshopa na twarzy!!! Uwielbiam ten efekt!





Wracając do Misshy. Odcień #21 ma w sobie bardzo dużo szarości, która może przerażać. Też się dziwiłam, że ma taki śmieszny kolor. Po nałożeniu ta szarość... jakoś się zmienia.Owszem, odcień nadal pozostaje chłodny ale ton świetnie dopasowuje się do skóry dając bardzo naturalne wykończenie bez efektu maski. Przypudrowany trzyma się na skórze  cały dzień, nie ściera się, nie spływa, nie znika.I co ważne! Posiada filtr SPF 42 !!! Możemy go spokojnie używać latem nie martwiąc się o nakładanie  filtra na twarz!
Gdyby nie to, że jestem niestała w uczuciach do podkładów, miałabym swój ideał:D A poważnie - Missha M Perfect Cover jest dla mnie świetnym produktem i na stałe zagości w mojej kosmetyczce. Tylko po prostu lubię mieć wybór i próbować innych podkładów, dlatego nie będzie jedynym :) I koniecznie muszę wypróbować inne BB marki Missha. Polecacie któryś jeszcze?




Buziaki!

:*

Ania | Kosmetykoholizm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz